Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie czynniki wpływają na dynamiczny rozwój gospodarki Tajwanu?
- W jaki sposób relacje Tajwanu z USA kształtują jego politykę gospodarczą?
- Jakie są główne wyzwania związane z transferem produkcji półprzewodników z Tajwanu do Stanów Zjednoczonych?
- W jaki sposób wewnętrzne spory polityczne w Tajwanie wpływają na jego zdolności obronne?
Gospodarka Tajwanu doświadczyła w zeszłym roku wzrostu sięgającego aż 8,68 proc. Rozwijała się więc najszybciej od 2010 r. Obecny rok ma być również dobry. Analitycy Bank of America podnieśli prognozę dla tajwańskiego PKB na 2026 r. z 4,5 proc. do 8 proc. wskazując, że silnym impulsem jest dla niej „bezprecedensowy” popyt na półprzewodniki oraz inne komponenty elektroniczne produkowane na Tajwanie. Mocno podwyższyło też swoje projekcje kilka innych banków. Na przykład analitycy Societe Generale podnieśli je z 3 proc. do 6 proc. Mediana prognoz zebranych przez agencję Bloomberga wygląda na tym tle dosyć ostrożnie. Mówi o wzroście o 4,2 proc. w 2026 r. Rozpiętość projekcji analityków jest jednak bardzo duża – od 1,2 proc. (Moody’s) do 8,5 proc. (JP Morgan Chase). Nie ulega wątpliwości, że Tajwan mocno korzysta z globalnego boomu na sztuczną inteligencję. Jego rola w produkcji najnowocześniejszych chipów sprawia, że jest on miejscem ważnym dla Stanów Zjednoczonych, Japonii oraz wszystkich gospodarek rozwiniętych. Jego niezależność jest jednak również coraz większym źródłem niezadowolenia Chińskiej Republiki Ludowej, która uznaje go za zbuntowaną prowincję, która powinna się podporządkować Pekinowi. Coraz częściej analitycy snują więc scenariusze mówiące, że w ciągu kilku lat – być może już w przyszłym roku – dojdzie do konfliktu o tę Wyspę.
Czytaj więcej
W wielu obszarach związanych z rozwojem technologii AI oraz potrzebnej dla niej infrastruktury prowadzą obecnie Stany Zjednoczone. Chiny mają jedna...
Mur z półprzewodników
Utrzymanie niezależności przez Tajwan zależy w dużym stopniu od relacji z USA. Dużym sukcesem władz z Tajpej było więc zawarcie w połowie lutego umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi. Obniża cła na tajwański eksport do USA do 15 proc., czyli do takiego samego poziomu jak w przypadku Japonii i Korei Południowej. Tajwan zniesie lub obniży 99 proc. barier celnych na towary z USA, a także zapewni „preferencyjny dostęp do rynku” dla amerykańskiego eksportu przemysłowego i rolnego. Planuje również zakupić towary z USA o wartości ponad 84 miliardów USD w latach 2025–2029, w tym skroplony gaz ziemny i ropę naftową, a także samoloty oraz sprzęt energetyczny. Natomiast w styczniu tajwańskie firmy technologiczne zobowiązały się zainwestować 250 mld USD w produkcję półprzewodników w USA. Amerykanie chcieliby iść dalej. Uważają, że duża część tajwańskiej produkcji chipów powinna zostać przeniesiona do Stanów Zjednoczonych. Zmniejszyłoby to ryzyko tego, że świat zostanie odcięty od dostaw półprzewodników w przypadku chińskiej blokady morskiej Tajwanu.
– Celem jest przeniesienie 40 proc. całego tajwańskiego łańcucha dostaw półprzewodników do Stanów Zjednoczonych – powiedział w zeszłym miesiącu w wywiadzie dla CNBC Howard Lutnick, amerykański sekretarz skarbu.
Cheng Li-chiun, tajwańska wicepremier, stwierdziła jednak, że taka relokacja nie będzie możliwa. – Ekosystem półprzewodnikowy Tajwanu był budowany przez dekady i nie może zostać tak po prostu przeniesiony – zwróciła uwagę Cheng.
Strategia tajwańskich władz uznaje krajowy przemysł półprzewodnikowy za „Tarczę Krzemową” chroniącą kraj przed chińską inwazją. Zgodnie z tą logiką, Amerykanie będą bardziej skłonni wysłać swoją flotę na pomoc Tajwanowi, jeśli stawką w wojnie będzie kontrola nad produkcją najnowocześniejszych chipów. Chińska Republika Ludowa może być też mniej skłonna do ryzykowania wojny, jeśli w jej trakcie zostaną zniszczone fabryki półprzewodników dysponujące unikalnymi technologiami. Tajwańskie władze wprowadziły i utrzymują tzw. regułę N-2, która wymaga, aby zagraniczne fabryki koncernu TSMC korzystały wyłącznie z technologii co najmniej dwie generacje starszych niż najbardziej zaawansowane procesy wdrażane na Tajwanie. Celem jest ochrona kluczowej przewagi technologicznej Wyspy.
Czytaj więcej
Prezydentowi ChRL Xi Jinpingowi bardzo zależy na tym, by uzyskać od Donalda Trumpa deklarację dotyczącą sprzeciwu wobec niepodległości Tajwanu. Moż...
Kłopotliwy pakiet
Decydenci z Tajpej mogą też czuć się zaniepokojeni ewentualnym scenariuszem, w którym Tajwan zostanie poświęcony przez USA w ramach jakiegoś większego porozumienia z Pekinem. Jak na razie władze Stanów Zjednoczonych trzymają się dotychczasowej polityki wobec Wyspy. Nie uznają oficjalnie Republiki Chińskiej (Tajwanu) za oddzielne państwo, ale blisko współpracują z nią w wielu dziedzinach. Deklarują też, że zależy im na utrzymaniu status quo w Cieśninie Tajwańskiej, czyli że będą traktowali ewentualną chińską inwazję jako krok wrogi. W grudniu ogłoszono, że USA sprzedadzą Tajwanowi uzbrojenie za rekordowe 11,1 mld USD. Pakiet ten ma objąć m.in. 82 wyrzutnie rakiet HIMARS oraz rakiety ATACMS. Dzięki temu uzbrojeniu, wojska Republiki Chińskiej będą mogły dokonać ewentualnych uderzeń wyprzedzających na zgrupowania wojsk inwazyjnych ChRL na terytorium Chin kontynentalnych.
To poważnie zaniepokoiło decydentów z Pekinu. Xi Jinping, prezydent ChRL, w rozmowie z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem wyraził niezadowolenie z tego dużego kontraktu zbrojeniowego. Według „The Wall Street Journal” kwestia realizacji tego kontraktu została więc zawieszona. Jak dotąd Kongres USA nie został oficjalnie powiadomiony o zamiarze sprzedaży tej broni. Zapewne sprawa będzie wyciszona do kwietnia. Wówczas Trump ma spotkać się z Xi Jinpingiem. Prezydent Chin będzie prawdopodobnie próbował go kusić ustępstwami handlowymi. Trump chwalił się wielokrotnie, że ma „bardzo dobre relacje” z Xi. Dopiero jednak się przekonamy , czy amerykański prezydent pójdzie wobec Pekinu na ustępstwa w sprawie Tajwanu.
Jak na razie administracja Trumpa naciska władze w Tajpej , by więcej wydawały na zbrojenia. Prezydent Lai Ching Te zaproponował specjalny budżet obronny na 2026 r. wart 40 mld USD. Wydatki wojskowe mają sięgnąć w tym roku 3,2 proc. PKB, a w 2030 r. dojść do 5 proc. Ten pakiet wydatkowy jest jednak blokowany w parlamencie przez polityków opozycji, reprezentujących partię Kuomintang i Ludową Partię Tajwanu (TPP). Chcą oni ograniczyć budżet obronny do zaledwie 12,7 mld USD. TPP reprezentuje lewicę, a Kuomintang uchodzi za stronnictwo mocno opowiadające się za współpracą z Pekinem. W USA pojawiły się więc pomysły, by nałożyć sankcje na część posłów Kuomintangu.
Tajwan jest już większym rynkiem akcji niż Francja
Taiex, główny indeks giełdy w Taipei, znalazł się w gronie azjatyckich indeksów, które ustanawiały ostatnio rekord za rekordem. 11 lutego, na ostatniej sesji przed wielodniowymi obchodami Nowego Roku Księżycowego, sięgnął on rekordowego poziomu 33707,83 pkt. Od początku roku zyskał 14,5 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy wzrósł o 42 proc. W dołku z kwietnia zeszłego roku był lekko poniżej 17307 pkt. Do jego silnej zwyżki z ostatnich 12 miesięcy bardzo mocno przyczyniły się wzrosty akcji koncernu TSMC oraz innych tajwańskich producentów półprzewodników. Akcje TSMC zyskały od początku stycznia blisko 21 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy urosły o 76 proc. Kapitalizacja TSMC sięgnęła 1,915 bln USD, podczas gdy nominalny PKB Tajwanu wynosi 971 mld USD. Spółka ta miała w czwartym kwartale 2025 r. 33,7 proc. mld USD przychodu, czyli o 26 proc. więcej niż w takim samym okresie rok wcześniej. Jej zysk na akcję sięgnął 3,14 USD i był o 35 proc. wyższy niż przed rokiem. Analitycy średnio spodziewają się, że TSMC będzie miała w 2026 r. 157,8 mld USD przychodu. - Rynek kapitałowy wspiera konkurencyjność przemysłu Tajwanu oraz jego międzynarodową pozycję - stwierdził Lin Hsiu-ming, przewodniczący Taiwan Stock Exchange. Zasugerował on, że indeks Taiex może dojść do poziomu 40 000 pkt, ale zalecił inwestorom ostrożność, wskazując, że hossa jest w dużym stopniu uzależniona od popytu na półprzewodniki oraz na sztuczną inteligencję. Kapitalizacja spółek notowanych na giełdzie Taipei wynosi już około 3,4 bln USD. W ostatnich tygodniach Tajwan awansował z ósmego miejsca na siódme na liście największych rynków akcji na świecie. Zdołał wyprzedzić on Francję. Lin Hsiu-ming zapowiada, że celem tajwańskiego rynku będzie wyprzedzenie Kanady pod względem kapitalizacji rynku oraz awansowanie na szóste miejsce w tym rankingu. Kanadyjski rynek akcji ma około 4,6 bln USD kapitalizacji. HK