Linie lotnicze desperacko potrzebują pilotów, ale i samolotów. Tymczasem Boeing i Airbus opóźniają dostawy kolejnych maszyn z powodu problemów z dostawą komponentów. Wszystko to jest związane z gwałtownym spadkiem zapotrzebowania w pandemii na latanie, które teraz gwałtownie wróciło, powodując zatory u producentów części. Na to nakładają się również problemy regulacyjne.
Obecnie amerykańska Federal Aviation Administration nadal nie zaakceptowała konstrukcji modelu Boeinga 737 Max. Jeśli ta nie wpłynie do spółki do końca roku, oznaczać to będzie, że firma będzie zmuszona do zmiany konstrukcji kokpitu wspomnianego modelu. Największe problemy dotyczą dostaw mniejszych maszyn m.in. do lotów krajowych. Przedstawiciele m.in. firmy specjalizującej się w leasingu samolotów Air Lease podkreślają, że obie firmy nie mają szans sprostać swoim prognozom tegorocznej produkcji. gsu