Od szczytu ustanowionego przez wskaźnik MSCI Emerging Markets Index (MSCI EM) w lutym 2021 roku minęło 594 dni, wskazują dane zebrane przez agencję Bloomberg.

Poprzednia taka niedźwiedzia seria trwała 589 dni i dobiegła kresu we wrześniu 2001 roku, obliczyli analitycy nowojorskiego banku Morgan Stanley.

Referencyjny indeks MSCI EM od ubiegłorocznego szczytu stracił około 39 proc. wobec jego 66-proc. spadku w czasie globalnego kryzysu finansowego.

Sytuacja młodych rynków nie zmieni się dopóki amerykański bank centralny nie złagodzi swojej polityki, która teraz umacnia dolara i ściąga fundusze z rynków wschodzących, oceniają eksperci.

Ważne są też Chiny i ich sytuacja gospodarcza, gdyż tamtejsze spółki najwięcej ważą w indeksie MSCI EM.

“Akcje z rynków wschodzących nadal będą pod presją aprecjacji dolara i słabości amerykańskich rynków akcji”, napisał w raporcie dla inwestorów Jon Harrison, odpowiedzialny za strategię na rynkach wschodzących w londyńskim biurze TS Lombard. Spodziewa się przyspieszenia odpływu pieniędzy z emerging markets jeśli ich sytuacja zewnętrzna pogorszy się. “Akcje z rynków wschodzących nadal będą pod presją aprecjacji dolara i słabości amerykańskich rynków akcji”, napisał w raporcie dla inwestorów Jon Harrison, odpowiedzialny za strategię na rynkach wschodzących w londyńskim biurze TS Lombard. Spodziewa się przyspieszenia odpływu pieniędzy z emerging markets jeśli ich sytuacja zewnętrzna pogorszy się.