Marko Kolanovic, analityk JPMorgan widzi szanse na wzrost amerykańskiego indeksu o 7 proc. w obecnym tygodniu. S&P 500 spadł już o 13,7 proc. w II kwartale, a od początku roku o 17,9 proc., jednak zarządzający funduszami będą musieli zwiększyć ekspozycję w akcjach, aby odzyskać poziomy alokacji aktywów.

Kolanovic zauważył, że ostatnie zmiany salda w portfelach inwestorów instytucjonalnych były pozytywne dla akcji, a to może oznaczać, że ten również będzie. Na przykład pod koniec pierwszego kwartału rynek spadał o około 10 proc., a w ostatnim tygodniu przed końcem kwartału nastąpił znaczny wzrost o 7 proc.

- Dzieje się to w okresie niskiej płynności. Co więcej, rynek jest w stanie wyprzedaży, salda gotówki są na rekordowych poziomach, a ostatnia liczba krótkich pozycji na rynku osiągnęła poziomy nienotowane od 2008 r. - dodał Kolanovic.

Jednak część strategów zastanawia się już jak akcje będą zachowywały się w kolejnym kwartale.

- Historycznie trzeci kwartał, wraz z drugim, są najgorszymi kwartałami w 16-kwartalnym cyklu prezydenckim - powiedział Sam Stovall, główny strateg inwestycyjny w CFRA. - Kiedy minie niepewność związana z wyborami lub po zakończeniu trzeciego kwartału, czwarty kwartał i kolejne dwa kwartały są najlepsze w 16-kwartalnym cyklu prezydenckim – dodał Stovall.

Według CFRA, indeks S&P 500 spadł średnio o 0,5 proc. w trzecim kwartale w drugim roku kadencji prezydenckiej, po średnim spadku o 1,9 proc. w drugim kwartale. W danych, sięgających czasów II wojny światowej, w czwartym kwartale odnotowano średnie odbicie na poziomie 6,4 proc.