Reklama

Główny merkantylista w Białym Domu

Peter Navarro, doradca prezydenta Trumpa, wreszcie doczekał się wdrożenia pomysłu na handlowy kontratak, który proponował od wielu lat.

Do niedawna jego nazwisko było znane tylko ekspertom, z uwagą obserwującym administrację Donalda Trumpa. Ten człowiek zajmuje bowiem z pozoru mało znaczące stanowisko szefa Narodowej Rady Handlowej Białego Domu – instytucji stworzonej specjalnie na jego potrzeby. Jest też prezydenckim doradcą, ale takim, którego dotychczas lekceważono i uważano za człowieka o „wariackich poglądach". Gen. John Kelly, szef sztabu Białego Domu, kazał mu nawet forwardować wszystkie wysyłane e-maile Gary'emu Cohnowi, do niedawna głównemu prezydenckiemu doradcy ekonomicznemu. Cohna już jednak w Białym Domu nie ma. Zrezygnował, nie zgadzając się na zaostrzenie polityki handlowej. Peter Navarro – bo cały czas o nim mowa – zaczął zaś w mediach brylować i tłumaczyć w nich prezydencką decyzję o podwyżce ceł na stal i aluminium. Podwyżce, której był wielkim zwolennikiem i która jest elementem realizacji programu ekonomicznego Trumpa, napisanego na jesieni 2016 r. przez Petera Navarro i Wilbura Rossa, obecnego sekretarza handlu. Navarro był też „prorokiem" wojny ekonomicznej z Chinami, która ostatnio zaczęła pojawiać się na geopolitycznym horyzoncie. – Jesteśmy już od dawna na wojnie handlowej z Chinami. Problem w tym, że jak dotąd nie odpowiadaliśmy na ataki. Trump za pomocą ceł chce doprowadzić do rozejmu – deklaruje Navarro.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama