Ostatnie tygodnie na rynku naftowym były prawdziwą huśtawką nastrojów. Jeszcze w połowie listopada cena ropy gatunku WTI przekraczała 84 USD za baryłkę, by na początku grudnia spaść do 66 USD za baryłkę. Tak ostry jej spadek był nerwową reakcją inwestorów na doniesienia o nowym, mocno zmutowanym wariancie Covid-19. Wariant Omikron jak na razie okazał się jednak łagodniejszy, niż się spodziewano. To stało się impulsem do odbicia na rynku naftowym. Baryłka ropy WTI kosztowała w końcówce tego tygodnia już 72 USD. Była o ponad 10 proc. tańsza niż przed miesiącem, ale o prawie 50 proc. droższa niż na początku roku.