Głównym motorem wzrostu polskiego PKB o prawie 4 proc. r/r w drugiej połowie 2025 r. była prywatna konsumpcja – Polacy z opóźnieniem zareagowali na wcześniejsze zwiększenie realnych dochodów. Dodatkowymi elementami były inwestycje (większe o około 6,5 proc. r/r) wspierane przez napływ środków z Funduszu Odbudowy Unii Europejskiej. Polski eksport polepszył się o prawie 5,5 proc. r/r, mimo wyższych kosztów pracy, silnego złotego i amerykańskich ceł. Według ekonomistów EY w 2027 r. wzrost polskiego PKB jednak spowolni i osiągnie 2,6 proc.
Surowa zima spowolniła naszą gospodarkę w I kwartale 2026 r., ale prywatna konsumpcja pozostanie głównym motorem w ciągu całego roku – według prognoz EY, powinna wzrosnąć o 3,9 proc. r/r. Oczekiwany wzrost inwestycji wynosi aż 9,7 proc. r/r, ponieważ pojawi się konieczność wydania środków z KPO, które – przynajmniej w części dotacyjnej – trzeba będzie spożytkować do końca roku.
I chociaż w 2027 roku wydatki rządowe pozostaną na wysokim poziomie dzięki inwestycjom obronnym oraz wydatkom ze „zwykłych” funduszy unijnych, to zakończenie KPO może spowodować tymczasowy spadek inwestycji. Po wyborach parlamentarnych 2027 roku tempo wzrostu pozostałych wydatków rządowych również może się zmniejszyć, biorąc pod uwagę wysoki deficyt sektora finansów publicznych (około 7 proc. PKB w 2025 r.).
– Dotychczasowy wzrost polskiego PKB był wspierany przez zwiększenie realnych dochodów, ekspansywną politykę fiskalną, wydatki w ramach programu KPO, a także inwestycje zbrojeniowe. Słabsze tempo wzrostu polskiej gospodarki w 2027 roku będzie spowodowane ustabilizowaniem się inwestycji publicznych – mówi autor „European Economic Outlook” dr Marek Rozkrut, partner EY i główny ekonomista na Europę i Azję Środkową.
Jego zdaniem konieczne będzie także uwzględnianie demografii, bo spadek liczby ludności w wieku produkcyjnym będzie ograniczać podaż siły roboczej, obniżając tym samym potencjalne tempo wzrostu PKB, nawet jeśli wzrost wydajności nadal będzie znacznie szybszy niż w Europie Zachodniej.