WIG20 oddał 0,49 procent z obrotem przekraczającym 1,87 miliarda złotych, gdy indeks szerokiego rynku WIG spadł o 0,43 procent przy obrocie zbliżonym do 2,36 miliarda złotych. Przesunięcia głównych średnich kryją w sobie dynamicznie wahnięcie w perspektywie intra, a zwłaszcza poranne umocnienie WIG20, które wyniosło indeks w pobliże psychologicznej bariery 3500 pkt. Skorelowana z otoczeniem zwyżka została zbudowana na nadziejach, iż Iran i USA jednak dojdą do porozumienia w sprawie choćby czasowego zawieszenia ataków na Bliskim Wschodzie. W końcówce sesji rynki operowały jednak w kontekście ataków Izraela na mosty i linie kolejowe w Iranie oraz ataków USA na symboliczną wyspę Chark, która jest kluczowym punktem na mapie irańskiego przemysłu paliwowego. Efektem był spadek WIG20 w korelacji z otoczeniem, który spowodował, iż poranne zwyżki w Europie zostały zastąpione dynamicznymi przecenami. Powiązanie nastrojów w Warszawie z otoczeniem nie pozwala wyciągać poważniejszych wniosków z lokalnego układu sił, ale sesja wtorkowa prezentuje się wyjątkowo ciekawie w perspektywie technicznej. Poranna zwyżka wyniosła indeks WIG20 w rejon 3491,68 pkt., co oznacza, iż rozdanie zapisuje się jako sesja kreślenia nowego rekordu hossy w perspektywie intraday. Poprzedni rekord hossy wyznaczony w rejonie 3485,60 pkt. został zagrany jeszcze przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, więc sesja była również dniem odrobienia całości strat poniesionych przez indeks w marcu. Niestety, presja podażowa z otoczenia w kolejnym godzinach rozdania spowodowała, iż indeks oddał całość wcześniejszej zwyżki. Owocem jest wykreślenie świecy z dynamicznym górnym cieniem, który staje się symbolem porażki byków i znacząco wzmacnia strefę oporów w rejonie 3500 pkt. Niezależnie od układu technicznego, sesja potwierdza zależność WIG20 od otoczenia i wymusza założenie, iż kolejny ruch rynku warszawskiego zostanie podyktowany przez giełdy bazowe.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.