– To będzie jeszcze zdrowszy i stabilniejszy wzrost – mówi o koniunkturze w Polsce w 2026 r. Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP. Zgodnie z medianą prognoz uczestników konkursu „Parkietu”, w kolejnych kwartałach 2026 r. PKB Polski powinien rosnąć o 3,5–3,8 proc. r./r., a więc w tempie zbliżonym do II połowy 2025 r. Warto zwrócić uwagę, że obecna mediana prognoz jest o 0,2–0,3 pkt proc. bardziej optymistyczna niż przed trzema miesiącami.
Jednocześnie zmieni się nieco struktura naszego wzrostu. Solidna powinna pozostać nasza konsumpcja prywatna, za to w danych wreszcie mamy zobaczyć efekty wzmożonych inwestycji publicznych oraz prywatnych. Być może zalążkiem tego był nadspodziewanie wysoki wzrost nakładów brutto na środki trwałe w trzecim kwartale 2025 r., o 7,1 proc. r./r. – Silne przyspieszenie kontraktacji środków unijnych na przełomie 2023 i 2024 r. sugeruje, że szczyt dynamiki inwestycji przypadnie na I połowę 2026 r. – przewiduje Dawid Pachucki, główny ekonomista PZU. – Inwestycje z opóźnieniem, a jednocześnie pod dużą presją czasu, realizowane będą właśnie w 2026 r. i prawdopodobnie częściowo jeszcze w 2027 r. Można spodziewać się, że dynamika inwestycji będzie w niektórych kwartałach br. dwucyfrowa – dodaje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Mediana prognoz dla „Parkietu” też przewiduje, że możemy zobaczyć w 2026 r. kwartał z dwucyfrowym wynikiem inwestycji w ujęciu rocznym. Analitycy oczekują odczytów w okolicach 8–10,7 proc. r./r. w poszczególnych kwartałach 2026 r.
Jeśli chodzi zaś o dynamikę konsumpcji prywatnej, to mediana prognoz jest bardzo płaska i koncentruje się na poziomie 3,3–3,5 proc. r./r. we wszystkich kwartałach 2026 r. – Na rynku pracy zacznie odbudowywać się popyt na pracowników, i choć wynagrodzenia nie będą już rosły w takim tempie jak w ostatnich latach, to nadal pozwolą gospodarstwom domowym – przy inflacji poniżej środka celu NBP – utrzymać dotychczasową dynamikę wydatków na towary i usługi – przewiduje Kurtek. To, że tempo wzrostu płac jeszcze spowolni, jest bardzo prawdopodobne m.in. ze względu na tylko 3-procentowe podwyżki płac w budżetówce oraz płacy minimalnej. Jednocześnie popyt krajowy wspiera m.in. efekt obniżek stóp procentowych z 2025 r.