Reklama

Inflacja spada jak kamień

Inflacja w Polsce wyraźnie hamuje. Na razie głównie za sprawą taniejących paliw, ale wkrótce swoje dołożą efekty recesji, takie jak wzrost bezrobocia i spadek wynagrodzeń.

Publikacja: 29.05.2020 10:15

Inflacja spada jak kamień

Foto: Adobestock

Jak wstępnie oszacował GUS, indeks cen konsumpcyjnych (CPI) – główna miara inflacji w Polsce – wzrósł w maju o 2,9 proc. rok do roku, po zwyżce o 3,4 proc. w kwietniu i ponad 4,5 proc. w poprzednich dwóch miesiącach. Niższa niż w maju inflacja była po raz ostatni w listopadzie.

Ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści przeciętnie szacowali, że inflacja zwolniła do 3 proc. rok do roku. Piątkowe dane nie są więc dużą niespodzianką. A większość ekonomistów uważa, że to dopiero preludium hamowania inflacji, która na początku 2021 r. może się już znaleźć poniżej 1 proc.

Narodowy Bank Polski ma za zadanie utrzymywać inflację w średnim terminie na poziomie 2,5 proc. rocznie, tolerując przejściowe odchylenia o 1 pkt proc. w każdą stronę. W czwartek Rada Polityki Pieniężnej nieoczekiwanie obniżyła główną stopę procentową NBP z 0,5 do 0,1 proc., argumentując, że pomoże to utrzymać inflację w tym przedziale pomimo presji na jej spadek związanej z pandemią.

W maju do wyhamowania inflacji przyczynił się głównie spadek cen paliw do prywatnych środków transportu o 23,4 proc. rok do roku, po zniżce o około 19 proc. w kwietniu. Wyraźnie zwolnił jednak także wzrost cen żywności. Towary z kategorii żywność i napoje bezalkoholowe w maju podrożały o 6,1 proc. rok do roku, po 7,4 proc. w kwietniu.

Ekonomiści szacują, że tzw. inflacja bazowa, nie obejmująca cen żywności i energii, a przez to w większym stopniu uzależniona od popytu w kraju, utrzymała się w maju na poziomie 3,6 proc. rok do roku. To jednak częściowo efekt tego, że wiele usług było w maju niedostępnych, a w tej sytuacji GUS zakładał, że ich ceny się nie zmieniły w stosunku do okresu sprzed pandemii.

Reklama
Reklama

„Zmiany cen usług w przedsiębiorstw objętych restrykcjami szacowane są za pomocą metod statystycznych i nie obrazują zachodzących zmian cen związanych z epidemią. Efekt ten prowadzi prawdopodobnie do zawyżania szacunku przez kategorie związane z turystyką, transportem lotniczym itp.” – tłumaczy Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Jak dodaje, z uwagi na niższy popyt można spodziewać się skokowego spadku inflacji bazowej po zniesieniu restrykcji, najprawdopodobniej już w czerwcu. „Spadek popytu będzie skutkował niższą inflacją także w kolejnych miesiącach. Prognozujemy, że na koniec roku będzie ona w okolicach 1,2 proc. rok do roku, to jest poniżej celu inflacyjnego NBP” – dodaje.

Jak zauważa Piotr Bartkiewicz, ekonomista z banku Pekao, inflację bazową podtrzymywać na wysokim poziomie może także to, że „odmrażanie gospodarki może na samym początku wiązać się z jednorazowymi podwyżkami cen z uwagi na chęć przerzucenia przez firmy wyższych kosztów działalności na klientów (…) oraz skompensowania odgórnie narzuconego niższego wykorzystania powierzchni handlowej i usługowej”.

Bartkiewicz podkreśla, że ten stan rzeczy nie utrzyma się długo. Już w czerwcu inflacja ogółem zwolni do 2,5 proc. rocznie, a na początku roku rozpocznie się „flirt z deflacją”, czyli spadkiem cen w ujęciu rocznym. Poniżej zera ma się znaleźć także inflacja bazowa.

„Oczekiwania cenowe przedsiębiorstw są jednoznacznie i głęboko deflacyjne (…). Paradoksalnie, jeżeli do podwyżek cen dochodzi teraz z uwagi na obostrzenia sposobu prowadzenia działalności, to (…) nie równoważy tego wzrost dochodów. Będzie to zatem ograniczało realny dochód do dyspozycji gospodarstw domowych i tym samym popyt konsumpcyjny, wzmacniając efekt dekoniunktury” – przekonuje Bartkiewicz.

Gospodarka krajowa
Inflacja w strefie euro w dół. Jak Polska wypada na tle reszty Unii Europejskiej?
Gospodarka krajowa
Polska jest „tanim krajem względnego dobrobytu”
Gospodarka krajowa
Polska gospodarka na wczesnym etapie cyklu inwestycyjnego
Gospodarka krajowa
Tak niskiej inflacji nie było w Polsce od lat. Jak długo to potrwa?
Gospodarka krajowa
PMI dla polskiego przemysłu spadł pierwszy raz od czerwca
Gospodarka krajowa
Podwójne standardy moralne Polaków. Kulawa etyka biznesu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama