Reklama

Takiej inflacji obecne pokolenie jeszcze nie widziało

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu o 5,4 proc. rok do roku, najbardziej od ponad 20 lat – oszacował wstępnie GUS. Pocieszać można się tym, że wyższej inflacji w najbliższym czasie już raczej nie zobaczymy.

Publikacja: 31.08.2021 10:35

Takiej inflacji obecne pokolenie jeszcze nie widziało

Foto: Bloomberg

W lipcu wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji w Polsce, wzrosła o 5 proc. rok do roku, najbardziej od dekady. Ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści przeciętnie szacowali, że w sierpniu inflacja przyspieszyła do 5,2 proc. rok do roku. Tylko dwa z 23 zespołów uczestniczących w ankiecie liczyło się z wynikiem na poziomie 5,4 proc.

W porównaniu do poprzedniego miesiąca CPI wzrósł o 0,2 proc., po 0,4 proc. w lipcu. Na pierwszy rzut oka to niewielka zwyżka, szczególnie na tle pierwszych miesięcy br., gdy CPI rósł średnio w tempie 0,9 proc. Ale zwykle w sierpniu wskaźnik ten spada. Takiej zwyżki, jak w tym roku, w sierpniu nie było co najmniej od 2000 r.

Do przyspieszenia rocznej inflacji w sierpniu przyczynił się przede wszystkim większy niż w lipcu wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych. Towary z tej kategorii podrożały o 3,9 proc. rok do roku, najbardziej od lipca 2020 r., po 3,1 proc. w lipcu.

Wyraźnie, do 6,1 proc. rok do roku z 5,3 proc. w lipcu, przyspieszył też wzrost cen nośników energii. To głównie efekt podwyżki cen gazu dla gospodarstw domowych. Paliwa do prywatnych środków transportu podrożały w sierpniu o 28 proc. rok do roku, po 30 proc. w lipcu. W tym przypadku wzrost cen to w dużej mierze efekt niskiej bazy odniesienia sprzed roku.

Narodowy Bank Polski ma za zadanie utrzymywać inflację na poziomie 2,5 proc. rocznie, tolerując odchylenia o 1 pkt proc. w każdą stronę. W sierpniu wzrost CPI już piąty miesiąc z rzędu przekraczał górną granicę pasma dopuszczalnych odchyleń od celu. Przed wakacyjną przerwą większość członków Rady Polityki Pieniężnej, decyzyjnego gremium NBP, argumentowała, że to zjawisko jest przejściowe i spowodowane czynnikami, na które krajowa polityka pieniężna nie ma wpływu. Prognozy NBP z lipca wskazywały jednak, że wkrótce inflacja zacznie spadać. Średnio w br. miała wynieść 4,2 proc., a w 2022 r. 3,3 proc.

Reklama
Reklama

Ten scenariusz jest już nieaktualny. W tym roku inflacja wyniesie średnio 4,5 proc., a w 2022 r. – jak ocenia Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego – wyniesie 4 proc. W jej ocenie już do końca roku CPI będzie rósł w tempie co najmniej 5 proc. rok do roku, a w grudniu może podskoczyć nawet o 5,5 proc.

„RPP, mając zrewidowane prognozy (NBP opublikuje je w listopadzie – red.) oraz nadal wysokie szacunki wzrostu PKB zarówno w tym roku jak i kolejnych latach, powinna przystąpić w listopadzie br. do działania. Rośnie prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych już w tym roku" – ocenia Kurtek.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama