Wynik kwartalny przekraczający 25% – najlepszy od 2020 roku, a pomijając pandemię, od 2001 roku – maskuje głębokie pęknięcie wewnątrz technologicznego ekosystemu. Podczas gdy producenci pamięci i półprzewodników (tacy jak Micron, Western Digital, Intel czy Seagate) notują imponujące wzrosty w przedziale 250–300%, a rekordziści pokroju Sandiska przebijają barierę 800% od początku roku, segment tradycyjnego software’u (Adobe, Workday, Zscaler) przeżywa swój "czarny sen", tracąc w niektórych przypadkach od 40% do 60%. To brutalne potwierdzenie tezy, że rynek przestał kupować "technologię" jako całość, a zaczął agresywnie premiować wyłącznie dostawców "łopaty w gorączce złota AI".
Ta asymetria jest napędzana niezwykle wąskim strumieniem kapitału: według szacunków Bloomberg Intelligence zaledwie 44 spółki bezpośrednio powiązane z AI odpowiadają za blisko 60% wzrostu zysków całego S&P 500, rosnąc w tempie przekraczającym 40%. Rynek stał się niezwykle wybredny, czego dowodem jest kondycja liderów – nawet Microsoft, filar wielu portfeli, zalicza najgorszy miesiąc od grudnia 2000 roku, co pokazuje, że nawet giganci "Magnificent Seven" nie mają gwarancji wzrostów, jeśli ich wyniki nie spełniają wyśrubowanych oczekiwań w obszarze monetyzacji technologii.
Patrząc w przyszłość, kluczową niewiadomą pozostaje trwałość tego kapitałochłonnego cyklu inwestycyjnego. Tak gigantyczna koncentracja wyników w rękach producentów infrastruktury czyni Nasdaq 100 niezwykle wrażliwym na każdą zmianę w polityce wydatków (CAPEX) największych graczy. Jeśli pierwotny entuzjazm zostanie przetestowany przez twarde dane o tempie zwrotu z inwestycji (ROI), możemy oczekiwać okresu podwyższonej zmienności. W nadchodzącym półroczu wydaje się więc, ze wygrywać będą nie ci, którzy oferują jedynie obietnicę AI, lecz podmioty, które potrafią najefektywniej przekuć ten technologiczny boom na namacalne marże finansowe.
Co dzisiaj? Na ten moment mamy spokój, ponieważ piątkowa sesja w USA nie odbędzie się z powodu święta bankowego. Od przyszłego tygodnia jednak zaczynamy zmagania oficjalnego pierwszego tygodnia drugiej połowy roku. Okres ten z powodu czynników wyżej przedstawionych ma szansę być przez to tak samo "burzliwy", jak ten pierwszy.
Mateusz Czyżkowski
Analityk Rynków Finansowych XTB