Akcje przechodzą korektę, pomimo uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie. Obligacje wracają na rekordy, pomimo jastrzębiego zwrotu banków centralnych.

W połowie czerwca odbyło się pierwsze posiedzenie Fed pod przywództztwem Kevina Warsha. Nowy przewodniczący zaprezentował się jako jastrząb, zdeterminowany , aby utrzymać w USA stabilność cen. Zwrócił uwagę, że przy stabilnym rynku pracy polityka pieniężna musi skoncentrować się na walce z inflacją. Jest z czym rywalizować, bo majowy odczyt CPI za Oceanem pokazał wartość 4,2 proc., najwyższą od ponad 3 lat. Nowy szef Rezerwy Federalnej zapowiedział także zmiany w sposobie jej pracy. Zaczynając od odejścia od prognozowania ścieżki stóp (tak zwane „kropki”), przez przegląd jakości danych, na jakich Fed bazuje w swoich decyzjach, analizę wpływu rewolucji AI na amerykańską gospodarkę, na ocenie parametrów polityki pieniężnej kończąc. Jeśli sztuczna inteligencja trwale zwiększy produktywność, to może obniżyć naturalne tempo wzrostu cen, a wtedy cel inflacyjny Fed mógłby być niższy.

Z kolei w Europie EBC podniósł stopy procentowe, pomimo perspektywy spadku dynamiki cen w kolejnych miesiącach. Przeważyła chęć wysłania sygnału do rynku, że inflacja będzie zwalczana, nawet w otoczeniu niskiego wzrostu gospodarczego. Rynek jednak dyskontuje przyszłość i rentowności spadły razem z ceną ropy i gazu. Podobnie w Polsce. 10-latki są około pół punktu proc. niżej niż miesiąc temu, a indeks TBSP wrócił w okolice rekordów z końcówki lutego. Testem dla wzrostowego trendu nad Wisłą może być postrzeganie deficytu. Agencja Fitch ostatnio zwróciła na niego uwagę, a przegląd ratingu Polski ma zaplanowany na drugą połowę sierpnia.

Perspektywa wyższych stóp procentowych nigdy nie była korzystna dla spółek pochłaniających kapitał, np. masowo inwestujących w AI. Inwestorzy wykorzystali więc pretekst, żeby urealnić wyceny i na ten segment rynku przyszła mocna korekta. Jej najlepszym obrazem są KOSPI i SPACEX. Naszpikowany półprzewodnikami indeks koreańskiej giełdy we wtorek stracił 10 proc., ale nadal w tym roku ma wynik ponad 100 proc. na plusie. Spółka pierwszego bilionera w historii jest nadal powyżej ceny emisyjnej 135 dolarów , natomiast jej kurs przez półtora tygodnia poruszał się w zakresie od 147 do 225 dolarów. Na ostatnich sesjach był bliżej tej dolnej granicy.

Dopełnieniem obrazu skąpanego w czerwcowym słońcu rynku jest umocnienie dolara. Na jastrzębiej retoryce Fed oraz ostrożniejszym podejściu inwestorów do rynków akcji. Od stycznia „zielony” zyskał już 3 proc. w relacji do euro, a do złotego blisko 5 proc.

Wygląda na to, że okres wakacyjny będzie w tym roku bardziej intensywny, niż się przyzwyczailiśmy.