Motorami wzrostu były dziś PKO BP (+3,57%, obrót 388 mln zł), KGHM (+3,74%, 295 mln zł) oraz PKN Orlen (+2,68%, 277 mln zł) – te trzy spółki „narysowały” większość dziennego ruchu indeksu i odbudowały zaufanie po wczorajszym szoku geopolitycznym. Dobrze zachowały się również PZU, LPP i SANPL, wspierając szerokie odreagowanie, natomiast słabiej wypadło „zespolenie” MDV / OPL (-1,03% / -1,07%), które jako jedyne wśród największych spółek nie uczestniczyły w popytowym rajdzie. Strukturalnie dzisiejsze wzrosty to przede wszystkim sektorowe odbicie surowców, energii i banków, ponieważ rynek reaguje na stabilizację dolara, lekkie cofnięcie ropy od maksimów i odbicie metali przemysłowych po wczorajszej panice. KGHM skorzystał na powrocie miedzi powyżej lokalnych minimów oraz oddechu na dolarze (USD/PLN –0,9%), a PKN Orlen na uspokojeniu dynamiki wzrostu ropy po deklaracjach prezydenta USA o możliwej eskorcie tankowców przez Cieśninę Ormuz oraz wsparciu ubezpieczeniowym dla transportu energii. Geopolitycznie konflikt USA–Iran wciąż jest w fazie wysokiego ryzyka – ataki powietrzne trwają, Ormuz pozostaje zaburzony, a ceny energii utrzymują presję inflacyjną na gospodarkach. Jednak rynki otrzymały dzisiaj „oddech”, bo Trump zasugerował konkretny plan militarnego wsparcia żeglugi, co ograniczyło wzrost cen ropy i wzmocniło złotego oraz popyt na GPW.

Na rynku metali szlachetnych złoto odbiło o ok. 1,17% do okolic 5148 USD po wczorajszym tąpnięciu, gdyż dolar wyhamował po dwudniowym rajdzie, a srebro odzyskało część strat po brutalnych stop-lossach (-6,05% dzień wcześniej). Globalne napięcia nadal wspierają popyt na aktywa bezpieczne, ale narracja stagflacyjna staje się coraz wyraźniejsza. Zaskakująca decyzja RPP o obniżce stóp procentowych o 25 pb działała dziś jak stymulant dla GPW – niższy koszt kapitału wsparł banki i spółki wyceniane stopą dyskontową, a jednocześnie złoty umocnił się wobec dolara o 0,9%, co rynek odebrał jako sygnał zaufania do lokalnych fundamentów mimo chaosu na świecie.

Technicznie WIG20 wykonał mocną świecę popytową quasi przenikania hossy z odbiciem od dolnej wstęgi Bollingera (ok. 3206 - 3270 pkt.) i powrotem nad 3300 pkt., jednak RSI(14) dopiero podniósł się do 47 pkt., a CCI(14) nadal przebywa poniżej –100 pkt., co sugeruje, że jest to odbicie korekcyjne, a nie jeszcze strukturalne przełamanie w kierunku nowej fali hossy. Kluczowy pozostaje opór 3390–3400 pkt. – jego wybicie otworzyłoby drogę do retestu lutowych szczytów przy ok. 3500 pkt., natomiast utrata 3270 pkt. zawróci rynek do scenariusza niepewności. Podsumowując dzisiejsza sesja to mocna próba odbudowy równowagi po geopolitycznym szoku, oparta na sektorach surowcowym, paliwowym i bankowym, ale to jeszcze nie jest nowa odsłona hossy – to dopiero „okno oddechu”, które musi zostać potwierdzone na wykresie i w globalnych nagłówkach z Bliskiego Wschodu.