Poprawa sytuacji gospodarczej za oceanem wróży odbicie także na innych rynkach, powiedzieli maklerzy.
Według części zarządzających, jeśli obecne zapowiedzi wzrostu globalnej gospodarki potwierdzą się w drugim półroczu 2009 roku, to warszawskie indeksy nie powinny zejść poniżej obecnych poziomów.
O godzinie 14.52 indeks WIG20 rósł o 1,66 procent do 2.134,11 punktu. Od początku roku ten skupiający największe i najbardziej płynne spółki indeks zyskał ponad 17 procent.
- Większość dzisiejszych wzrostów została zrobiona na otwarciu pod wpływem zagranicznych giełd, na których zapanował optymizm po wypowiedzi szefa Fedu - powiedział makler Deutsche Banku PBC, Tomasz Bednarski.
Szef Fed, Ben Bernanke, powiedział we wtorek, że recesja w USA najprawdopodobniej się skończyła, ale ożywienie gospodarki może być powolne. Sporo czasu zajmie też tworzenie nowych miejsc pracy.
Dane o rynku pracy w Polsce, według których przeciętne zatrudnienie spadło w sierpniu o 2,2 procent, nie wpłynęły jednak na polski rynek akcji.
- Rynek mógł się tego spodziewać - powiedział Bednarski.
- Teraz trawione są dane o inflacji z USA, a wzrosty na GPW trochę wyhamowały - dodał makler.
Wskaźnik inflacji w USA wyniósł w sierpniu minus 1,5 procent rok do roku wobec oczekiwanych minus 1,7 procent.
Wzrostom WIG20 pomagał koncern KGHM Polska Miedź SA, którego akcje drożały po południu ponad 2 procent w ślad za wzrostem cen miedzi.
Sporo, bo o ponad 5 procent zyskiwały papiery Budimeksu SA, po tym jak spółka poinformowała o pozyskaniu kontraktu na budowę autostrady o wartości około 970 milionów złotych brutto.
- Wydaje mi się, że indeksy się ustabilizują i na koniec roku spodziewam się poziomów podobnych do obecnych. Czekamy na potwierdzenie dotyczące wzrostu gospodarki światowej w drugim półroczu tego roku - powiedział zarządzający Raiffeisen Capital Management z Wiednia Zoltan Koch.
- Ważne dla nastrojów będą też spodziewane debiuty na warszawskiej giełdzie. Mają szanse się powieść z powodu dużego popytu i zainteresowania inwestorów - dodał.