Na początku dzisiejszej sesji inwestorzy w Europie nie będą mieli zbyt wielu wskazówek z USA. Tam bowiem sesja zakończyła się bez większych zmian, choć w trakcie sesji główne indeksy zyskiwały na wartości. W końcówce notowań na nastroje inwestorów mógł wpłynąć raport Komitetu Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej USA dotyczący perspektyw amerykańskiej gospodarki.
Inwestorzy dowiedzieli się z niego, że gospodarka dostanie dodatkowe wsparcie w momencie gdy stan gospodarki USA znacząco się pogorszy. W ocenie członków Fed łagodzenie polityki fiskalnej nie nastąpi zbyt szybko. Gracze liczyli na szybsze wsparcie Fed.
Z pomocą przyszły jednak czynniki techniczne. Indeks S&P 500 kolejny raz zatrzymał się na poziomie 1040 pkt.
W Europie Zachodniej dzień zaczął się od wzrostów. Indeks FTSEurofirst 300 grupujący największych emitentów zyskał na początku notowań prawie 0,4proc.
Ale już na rynkach wschodzących ceny poszły w dół, mimo, że rano opublikowano dobre dane na temat wskaźników PMI dla Chin i Polski.
Na giełdzie w Szanghaju ceny spadły średnio o 0,6 proc. To poziom wskaźnika był wprawdzie trochę niższy od prognoz, ale już 18 miesiąc utrzymał się powyżej poziomu 50 pkt. Rozgraniczającego rozwój gospodarki i regres.
Z kolei w Warszawie, gdzie odczyt wskaźnika PMI był dużo lepszy od szacunków, ceny akcji największych spółek tracą 0,6 proc. [link=http://www.parkiet.com/artykul/7,963993.html]Wskaźnik PMI w sierpniu znalazł się na najwyższym poziomie od 37 miesięcy[/link].
Ale u nas podobnie jak w USA można oczekiwać, że z pomocą przyjdzie analiza techniczna i WIG20 kolejny raz obroni się przed spadkiem poniżej 2400 pkt.
Odczyt PMI pomógł natomiast złotemu. Rano za euro na rynku międzybankowym znów płaci się poniżej 4 zł.