Biznesmeni sukcesu Sołowowa upatrują w sprawnie przeprowadzanej restrukturyzacji przejmowanych spółek. Ich zdaniem potrafi wybierać perspektywiczne firmy, kupować je tanio i przekształcać w zyskowne przedsięwzięcia.
Ale Sołowow jest też krytykowany. Analitycy i inwestorzy mają mu za złe to, że kontrolowane przez niego spółki są mało przejrzyste. Narzekają na brak komunikacji z rynkiem.
4,62 mld zł – tyle są warte akcje Michała Sołowowa w giełdowych spółkach
Sołowow urodził się 11 lipca 1962?r. w Kielcach. Pierwsze pieniądze zarabiał na studiach, m.in. pracując w warsztacie samochodowym w Niemczech. W 1988 r. postanowił uruchomić własną firmę budowlaną Mitex. Kilka lat później była to już jedna z największych spółek budowlanych w Polsce. W styczniu 1999 r. akcje Miteksu zadebiutowały na giełdzie. Trzy lata później biznesmen sprzedał spółkę francuskiej firmie budowlanej Eiffage. Wcześniej niż Mitex, bo w marcu 1996 r., Sołowow na GPW posłał Echo Investment.
Media zaczęły zaliczać Sołowowa do największych graczy warszawskiej giełdy, gdy w 1999 r. próbował przejąć kontrolę nad Exbudem, kierowanym wówczas przez Witolda Zaraskę. Wprawdzie zdołał kupić tylko 10-proc. pakiet akcji tej firmy, ale i tak był jej największym udziałowcem, i zmusił znanego prezesa do poszukiwań dla Exbudu inwestora branżowego. Sołowow przez pewien czas był też dużym akcjonariuszem sieci marketów budowlanych Polish Life Improvement (obecnie Nomi). W 1997 r. konsorcjum z jego udziałem kupiło od Skarbu Państwa?Cersanit. Po restrukturyzacji i zwiększeniu możliwości produkcyjnych firma w maju 1998 r. zadebiutowała na GPW. Wśród giełdowych spółek kontrolowanych przez Sołowowa są jeszcze Barlinek i Synthos. Pierwszą z nich przekształcił z podupadającego państwowego przedsiębiorstwa w międzynarodowego gracza na rynku deski podłogowej. Druga powstała z połączenia Zakładów Chemicznych Dwory i czeskiej spółki Kaucuk.
Poza biznesem największą pasją Sołowowa są rajdy samochodowe. W latach 2006, 2010 i 2011 zdobywał wicemistrzostwo Polski, a w 2008 i 2009 wicemistrzostwo Europy.
Echo Investment
Mijający rok był całkiem udany dla deweloperskiego ramienia imperium Michała Sołowowa. Echo pochwaliło się w 2011 r. wzrostem zysku wynoszącym na koniec III kw. 147 mln zł. Na wyższy zarobek złożyły się m.in. zysk ze sprzedaży części aktywów, z biurowym Parkiem Postępu na czele, za który Immofinanz zapłacił 447 mln zł. Dzięki konserwatywnej polityce księgowości spółce udało się uniknąć odpisów wartości majątku, które zaciążyły na wynikach rywali z GPW. Szczególnych powodów do narzekań nie mają też inwestorzy. Spółka straciła co prawda w ciągu roku 37 proc. na wartości, jednak w porównaniu z innymi spółkami z branży przecena Echo Investment była dość łagodna.
Barlinek
2011 r. jest kolejnym trudnym rokiem dla giełdowego producenta desek podłogowych. Choć Barlinek może pochwalić się 11-proc. wzrostem przychodów, do 488,9 mln zł po trzech kwartałach, to duże zadłużenie denominowane w walutach obcych sprawia, że po 9 miesiącach spółka ma 17 mln zł straty i cały rok najpewniej zamknie pod kreską. Słabe wyniki przyczyniły się do blisko 70-proc. spadku kursu w ciągu roku. Sytuację w spółce może poprawić planowana emisja do 108,8 mln akcji. NWZA Barlinka upoważniło już zarząd do podwyższenia kapitału w ramach kapitału docelowego. Zarząd spółki deklaruje, że pozyskane środki zostaną przeznaczone na zwiększenia kapitału obrotowego.
Cersanit
Posiadacze akcji największego w Europie Środkowo-Wschodniej producenta płytek ceramicznych i ceramiki sanitarnej nie mają w tym roku powodów do zadowolenia. W pierwszych trzech kwartałach grupa zanotowała 1,26 mld zł przychodów i 55,6 mln zł zysku netto. W stosunku do tego samego okresu 2010 r. spadły one odpowiednio o 17,9 proc. i 42,4 proc. Powodem słabszych wyników był gorszy popyt na materiały budowlane. Początkowo dotyczyło to jedynie rynku polskiego, gdzie dodatkowo panuje nadprodukcja i duża konkurencja. Obecnie popyt spada również na rynkach zagranicznych. Podobnie może być w przyszłym roku. W efekcie od maja kurs akcji spółki obniżył się o ponad połowę.
Synthos
Oświęcimski producent kauczuku w 2011 r. radzi sobie zdecydowanie najlepiej z grona giełdowych biznesów kieleckiego miliardera. Kurs akcji Synthosu wzrósł w ciągu roku o niemal 40 proc., o czym przesądziły bardzo dobre wyniki finansowe spółki. Po trzech kwartałach Synthos miał 685 mln zł zysku netto, niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Przychody spółki wzrosły o 40 proc., do 4 mld zł. Synthos może pochwalić się rekordowymi wynikami m.in. dzięki bardzo dobrej koniunkturze na rynku kauczuku. Ceny surowca utrzymują się na wysokim poziomie m.in. dzięki popytowi ze strony branży motoryzacyjnej i budowlanej.