Helio przymierza się do podwyżki swoich wyrobów średnio o 5-8 proc. Negocjacje ze swoimi odbiorcami m.in. sieciami handlowymi chce rozpocząć już w styczniu br. - poinformował "Parkiet" Leszek Wąsowicz, prezes spółki.
- Chcemy zdążyć jeszcze przed Wielkanocą, która jest dla nas okresem największej sprzedaży - tłumaczy Leszek Wąsowicz, prezes Helio. Twierdzi, że by ratować i tak już minimalne marże spółka musi podnieść ceny produktów średnio o 5-8 proc.
Podniesienie cen wiąże się jednak nie ze szczytem sezonu na kupno bakalii, ale ze wzrostem kursów walut, głównie dolarów, w których spółka kupuje surowiec. To właśnie w grudniu i styczniu takie firmy jak Helio importują towar do dalszej obróbki.
- W surowiec, z którego produkowaliśmy bakalie sprzedawane jesienią i zimą, zaopatrywaliśmy się jeszcze w lipcu i sierpniu, kiedy dolar był tańszy. Ale w ciągu kilku miesięcy jego cena poszła w górę o kilkanaście procent. A to jest w wielu przypadkach wysokość naszej marży, zwłaszcza w przypadku kontraktów na produkcję bakalii pod markami własnymi sieci handlowych – zaznacza Wąsowicz.