- Jeśli chodzi o I kwartał br., to obawiam się kontynuacji negatywnych trendów z IV kwartału, który nie był najlepszy zarówno dla segmentu telefonii stacjonarnej, jak i stacjonarnego Internetu. Widzieliśmy spadki ARPU i obawiam się, że tak będzie także i tym razem - powiedział dla "Parkietu" Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

 

- Szacuję, że przychody segmentu mobilnego urosły rok do roku o 1 proc.. Moim zdaniem I kwartał był jeszcze okresem wzrostowym jeśli chodzi o przychody z mobilnej transmisji danych - dodał.

 

- Trudno określić, w jaki sposób na wynikach grupy zaważyły zmiany kursów, bo nigdy nie wiemy, jaka część należności i zobowiązań jest objęta transakcjami zabezpieczającymi. Spodziewam się natomiast, że wynik operacyjny grupy został obniżony o kilkanaście milionów złotych w związku z tym, że operator sprzedawał taniej niż kupował aparaty telefoniczne - powiedział Puchalski.

 

- Zakładam też, że oprocentowany dług grupy urósł do 6,5 mld zł na koniec marca br. W kolejnych kwartałach na zachowanie kursu TP wpływ będą miały dwa czynniki: fakt, że rynek nie będzie „byczy" oraz to, że TP gwarantuje akcjonariuszom wypłatę dywidendy w tym i w przyszłym roku. Dodatkowym czynnikiem będzie konkurencja w segmencie mobilnym: ze strony Playa, T-Mobile i Plusa.  Jej efekt zobaczymy moim zdaniem w wynikach III kwartału grupy TP - dodał.