Po odejściu z firmy jednego z jej głównych założycieli – reżysera m.in. „Pitbulla" Patryka Vegi (wycofał się jesienią ubiegłego roku)– spółka stawia na produkcje trójwymiarowe m.in. na potrzeby obsługiwanego od niedawna kina 5D.
- Dywersyfikujemy działalność. Oczywiście jeśli będzie trzeba, będziemy też pozyskiwać wysokie budżety, ale raczej nie będą to budżety na poziomie 10 czy kilkunastu milionów złotych – mówi Tomasz Tokarski, prezes East Pictures.
Od czerwca spółka zarządza kinem 5D w Gdańskiej Galerii Przymorze, gdzie pokazuje m.in. własne produkcje, jak dreszczowiec 4:13 do Katowic z Robertem Wieckiewiczem. Firma planuje kolejne produkcje trójwymiarowe, które – wzbogacone o dodatkowe efekty (m.in. zapach, ruch) będą pokazywane w tym kinie. – Mamy wyłączność dystrybucyjną w tym obiekcie – mówi Tokarski.
W planach jest otwarcie w Gdańsku kolejnego kina 5D – tym razem już z miejscem dla 100 osób (to już działające, przejęte od sieci 5D Extreme, ma 25 miejsc). Na ten cel spółka może wyemitować kolejną transzę obligacji, tym razem o wartości do 1,5 mln zł.
Firma kończy tez produkcję dokumentu „Six Degrees of Separation", pracuje nad kolejnym 20-minutowym horrorem „Sparrow", który, a w kolejnych planach ma m.in. stworzenie także na potrzeby kina 5D 12-odcinkowego serialu tego samego gatunku: „Night Terrors". - 70 proc. naszych przychodów pochodzi z dystrybucji naszych filmów, którą będziemy się zajmować dalej, ale interesuje nas też wymiana filmów – możemy powierzać nasze produkcje np. zagranicznym partnerom w zamian za możliwość dystrybuowania ich produkcji na naszym rynku – mówi Tokarski. Oprócz tego firma produkuje reklamy 3D oraz teledyski – ostatni to promujący nowy album Grzegorza Skawińskiego „Me &my guitar"
Jak podaje Tokarski, koszt wyprodukowania i postprodukcji 20-minutowego filmu na potrzeby kina 5D to dziś 300-400 tys. zł.