Reklama

Zryw z początku roku może być pułapką

Dwie bardzo udane sesje szybko poprawiły nastroje na warszawskim parkiecie, które jeszcze na przełomie 2014 i 2015 r. były minorowe. Trudno jednak nie zauważyć, że nasz parkiet odrobił dopiero 38,2 proc. spadku, jakiego doświadczył od drugiej połowy września.
Krzysztof Stępień, analityk, KBC TFI

Krzysztof Stępień, analityk, KBC TFI

Foto: Archiwum

Z tego punktu widzenia zasadne jest na razie mówienie o odreagowaniu zniżek, niż o ich definitywnym zakończeniu. Nie ulega też wątpliwości, że od przeszło roku dominuje trend boczny i duża część inwestorów podejmuje decyzje w ramach przezeń wytyczonych. A tu strategia jest prosta – kupić przy dolnym ograniczeniu tendencji horyzontalnej, czyli w okolicach 49,5 tys. pkt dla WIG, a sprzedać w jej górnych rejonach, czyli na poziomie około 55,5 tys. pkt. Tym razem inwestorzy przystąpili do zakupów, gdy indeks do wsparcia przybliżył się na około 2 proc., co można uznawać za wyraz optymizmu i przekonania, że nie zostanie ono pokonane. W perspektywie najbliższych dni ma to pozytywną wymowę, ale w dłuższej perspektywie rodzi zagrożenie sporym rozczarowaniem, gdyby wypadki nie toczyły się jednak po myśli kupujących.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com oraz e-Prenumeraty Parkiet Inwestor w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama