Z perspektywy czasu zarówno japoński, jak i amerykański program „quantitative easing" można uznać za relatywnie skuteczne w długoterminowej perspektywie. W obu przypadkach obecne ceny obligacji i akcji są wyższe niż w momencie ogłaszania obu programów. Podobnie będzie w przypadku strefy euro.

Na krótszą metę sprawa nie jest już taka oczywista. Bank of Japan ogłosił QE w marcu 2001 r., a przystąpił do agresywnego skupu aktywów od września 2001 r., a jednak trwalsza hossa zaczęła się na giełdzie w Tokio dopiero w kwietniu 2003 r. W przypadku USA rozpoczęciu pod koniec listopada 2008 r. skupu za 600 mld USD obligacji hipotecznych nie przeszkodziło pogłębienie się bessy na Wall Street do marca 2009 r. Dopiero ogłoszenie 18 marca zwiększenie skali zakupów obligacji hipotecznych o dodatkowe 750 mld i rozpoczęcie skupu obligacji skarbowych za 300 mld USD doprowadziło do trwałego przełamania bessy.

Jednym ze skutków oczekiwanego przez rynki wprowadzenia na początku 2015 r. QE w strefie euro i rozpoczęcia w drugiej połowie roku podwyższania stóp procentowych przez Fed był bardzo silny spadek kursu EUR/USD, który rozpoczął się w maju ub. r. Wydaje się, że jego historycznymi odpowiednikami w ramach cyklu Kuznetsa są fale umocnienia dolara do walut europejskich z okresu listopad 1996 – sierpień 1997 r. oraz lipiec 1980 – sierpień 1981 r. W obu przypadkach – podobnie jak obecnie – syntetyczny kurs EUR/USD spadał gwałtownie na najniższe poziomy od przynajmniej ośmiu lat. To bardzo silny pozytywny impuls dla europejskiego przemysłu, ale na krótką metę można obawiać się, jak przyjmie go amerykański rynek akcji. Gdyby reakcją na dalszą aprecjację dolara okazało się pogłębienie obecnej korekty podobne do tego z października, rynek walutowy mógłby to uznać za pretekst do osłabienia dolara w oczekiwaniu na to, że Fed zmuszony zostanie niebawem do kolejnego odroczenia oczekiwanego terminu rozpoczęcia zaostrzania polityki pieniężnej.

W historii istnienia GPW tylko dwukrotnie się zdarzyło, by WIG – jak w tym tygodniu – spadał na 5-miesięczne minimum w momencie, gdy DAX wychodził na swój roczny szczyt. Zdarzyło się to 20 maja 1992 r. i 26 czerwca – 2 lipca 1997 r. i w obu przypadkach szybkie odrabianie strat przez WIG zaczynało się 33–34 dni później.