Zaskakujący ruch SNB uderzył w krajowy sektor bankowy, ale jeszcze bardziej w jego „frankowych" klientów. Rozpoczął się gorący okres przedstawiania propozycji, by kredytobiorcom ulżyć, co wywierało presję na wyceny akcji banków. W otoczeniu na rozwiązania nie trzeba było długo czekać. Chorwacja bardzo szybko postanowiła zamrozić kurs franka dla spłat przyszłych rat po wcześniejszym korzystniejszym kursie. W terminie późniejszym preferowany najprawdopodobniej będzie „wariant węgierski", wiążący się z przewalutowaniem kredytów. Co interesujące, na podobną ścieżkę wejść może Rosja. Pojawiła się informacja, że rosyjski bank centralny rekomenduje bankom przewalutowanie kredytów hipotecznych po kursie z 10 stycznia, co na chwilę obecną oznaczałoby straty sektora w wysokości ok. 50 proc. wartości kredytów.