Reklama

Październik nie taki straszny

Na przekór złej sławie październik przyniósł powrót apetytu na ryzyko. S&P 500 urósł w październiku o 8 proc., co jest wynikiem najlepszym od czterech lat.
Tomasz Hońdo, starszy analityk, Quercus TFI

Tomasz Hońdo, starszy analityk, Quercus TFI

Foto: Archiwum

Nasz scenariusz zakładający podobieństwo sierpniowego tąpnięcia do tego z 2011 r. okazał się zatem trafny. Amerykański indeks z łatwością zbliżył się do rekordów hossy. Jakkolwiek analogia z podobnymi historycznymi przypadkami sugeruje, że wkrótce po zdobyciu szczytu powinna nadejść solidna korekta (kilkuprocentowa?), to błyskawiczne odrobienie strat każe przyjąć, że długoterminowy trend wzrostowy został potwierdzony.

Siłą napędową powinny być oczekiwania wyższych zysków spółek. Choć prognozy zarobków na 2016 r. zostały w ostatnich miesiącach zredukowane, to jednak uwaga inwestorów i analityków będzie się przesuwała w kierunku 2017 r. A ten ma przynieść wzrost zysków o ok. 12 proc. Nie należy oczekiwać jednak fajerwerków – wskaźniki P/E (cena/zysk) w USA są znów wygórowane, a tymczasem w okresach podwyżek stóp procentowych miały zwykle tendencję do powolnego spadku.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama