Czwartkowa sesja na europejskich giełdach nie ułożyła się po myśli inwestorów. Nie mogło być jednak inaczej skoro notowania na chińskiej giełdzie zostały zawieszone po 30 minutach. Shanghai Composite w tak krótkim czasie zdążył stracić ponad 7 proc. Na półmetku handlu w Warszawie WIG20 traci 1,8 proc. i znajduje się na poziomie 1760 pkt. Tym samym, jest blisko grudniowego dołka. Wydaje się, że do końca dnia trudno będzie rynkowym bykom utrzymać się powyżej tego wsparcia. Na zachodnioeuropejskich parkietach nastroje są jeszcze gorsze. Po godz. 13 niemiecki DAX traci 3,51 proc. francuski CAC40 zniżkuje o 2,82 proc.

Niewątpliwym zaskoczeniem dla większości inwestorów w Warszawie była informacja podana przez ministra skarbu Dawid Jackiewicz, że Małgorzata Zaleska, była członkini zarządu NBP, jest kandydatką na prezesa GPW

.

W gronie największych emitentów jedynie akcje trzech spółek znajdują się nad kreską ( PKN Orlen, Synthos, Eurocash). Na przeciwległym biegunie znalazły się z kolei udziały KGHM, Asseco Poland i BZ WBK.

Na półmetku sesji 12 spółek zdążyło wyznaczyć, co najmniej roczny dołek notowań. W tym niechlubnym gronie znalazły się akcje m.in.: Pekao, Enei, CCC, Orange Polska i KGHM. Nic nie wskazuje na to, że w drugiej połowie handlu warszawskie byki będą miały nieco więcej argumentów.

Wsparcia próżno też szukać w kalendarzu makroekonomicznym, w którym nie znajdziemy już istotnych odczytów. Stopa bezrobocia w Strefie Euro wyniosła w listopadzie 10,5 proc. Ekonomiści spodziewali się bezrobocia na poziomie 10,7 proc.