Reklama

„Włoska robota” na europejskich parkietach

Powyborcza hossa na Wall Street przyniosła nie tylko nowe rekordy kilku indeksów, ale istotnie wpłynęła na zmianę nastrojów inwestorów.
Jarosław Niedzielewski zarządzający, Investors TFI

Jarosław Niedzielewski zarządzający, Investors TFI

Foto: Archiwum

Widać to szczególnie w przypływie optymizmu wśród drobnych graczy w USA. Skok byków, w ciągu trzech tygodni, był tam najwyższy od września 2010 r. Wtedy tak znacząca zmiana nastawiania, w reakcji na ustanawianie nowych szczytów na giełdzie, nie oznaczała automatycznie rychłego końca zwyżek. Indeksy pięły się w górę przez kolejnych kilka miesięcy. Teraz może być podobnie, choć należy pamiętać, że inne są poziomy ich notowań, wycen spółek, a ostatnia korekta była nieporównywalna ze spadkiem, którego najgłośniejszym momentem był słynny flash crash. Można jednak oczekiwać, że jakaś forma schłodzenia nastrojów na Wall Street, po tak dynamicznych jak ostatnio zwyżkach, należy się rynkowi.

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama