Rynki pozostają w trybie geopolitycznym, reagując na kolejne depesze agencyjne dotyczące sytuacji wokół Iranu. Wstępne deklaracje obydwu stron sugerują, iż kolejne ultimatum Trumpa (kończące się w nocy we wtorek) może nie przynieść rozstrzygnięć, docelowo inicjując kolejną falę eskalacji.
Inwestorzy szacują jednak, że w dalszym ciągu będziemy głównie świadkami ostrzałów z powietrza, a samo boots on the ground pozostaje decyzją głównie polityczną w świetle zbliżających się wyborów „połówkowych” w USA. Sam wpływ wojny na rynki jest oczywiście widoczny, aczkolwiek wydaje się, iż zaczął nieznacznie maleć – okolice 115 USD za ropę WTI jeszcze parę tygodni temu traktować należało jako scenariusz negatywny, tymczasem nastroje na indeksach są podażowe, jednak trudno mówić o krachu. W dalszym ciągu inwestorzy chcą wierzyć, że jest to szok podażowy z zakresem tygodni, a nie kwartałów i miesięcy, czyli nie negujący optymistycznych ścieżek dla globalnej gospodarki. Szczególnie intrygujące jest m.in. podbicie WIG20 pod okolice ATH, pomimo iż brak jest analogicznego impulsu na niemieckim DAX-ie czy na MSCI EM. Wsparciem pozostaje sektor energetyczny i bankowy. Na FX eurodolar pozostaje w zakresie 1,15-1,16 USD, dając nieco stabilizacji złotemu.
W czwartek decyzję dot. stóp podejmie Rada Polityki Pieniężnej, gdzie już marcowa obniżka stóp wskazywana była, przez część ekonomistów, jako nieadekwatna w świetle wydarzeń geopolitycznych. Tym razem oczekiwania rynku wyraźnie zakładają pozostawienie stopy referencyjnej na 3,75 proc.