Reklama

Depozytariusz jak gorący kartofel

Oczekiwania wobec depozytariuszy stały się na tyle trudne do spełnienia, że niektóre banki decydują się na ograniczenie oferty.
Depozytariusz jak gorący kartofel

Foto: Adobestock

Kilka dni temu publiczne fundusze zamknięte Investors TFI poinformowały o wypowiedzeniu umów o wykonywaniu funkcji depozytariusza przez ING BSK. „Zgodnie z informacją przekazaną przez bank, przyczyną wypowiedzenia było podjęcie przez bank decyzji w zakresie zmiany strategii oferowania usługi banku depozytariusza" – podano w komunikacie.

ING BSK nie chciał szerzej odnieść się do informacji. Jak udało nam się jednak ustalić, bank zdecydował się na ograniczenie udziału w rynku usług depozytariusza. Chodzi o kwestie kosztów – działalność depozytariuszy staje się z jednej strony coraz mniej opłacalna, a z drugiej coraz bardziej ryzykowna. Depozytariusz musi pilnować wycen aktywów w funduszach oraz bierze za nie odpowiedzialność. Dotyczy to oczywiście także funduszy zamkniętych, inwestujących w mniej płynne aktywa, często nienotowane na giełdzie. Problemy pojawiają się, gdy dochodzi do likwidacji takiego funduszu (np. gdy TFI traci zgodę KNF na działalność, a funduszu nie chce przejąć inne towarzystwo), która może ciągnąć się latami.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama