We wtorek papiery bukmacherskiej spółki taniały o nawet 3 proc., do 16,59 zł. W piątek na zamknięciu płacono za nie 17,75 zł wobec 13,8 zł na początku listopada. Zwyżka to efekt mundialu w Katarze, a korekta zbiegła się z odpadnięciem polskiej drużyny z imprezy – co jednak nie mogło być zaskoczeniem. W mediach społecznościowych spadek kursu STS określany był jako „koniec mistrzostw”. Czy słusznie?
– Mundial cały czas cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Notujemy rekordowe wysokości rejestracji nowych graczy, depozytów, obrotów, wygrywalności i liczby aktywnych klientów – komentuje Mateusz Juroszek, prezes STS.