Oferujący nasze akcje Dom Maklerski IDMSA pierwotnie planował cztery dni na spotkania z inwestorami. W tym czasie rozmawialiśmy z ponad 20 instytucjami finansowymi. Zainteresowanie przewyższyło nasze oczekiwania, w związku z tym zorganizowano kolejne spotkania – mówi Janusz Schwark, prezes BSC Drukarni Opakowań, która jeszcze w tym roku chce zadebiutować na GPW.
[srodtytul]Cena akcji blisko maksimum?[/srodtytul]
Zarząd BSC zamierza 3 mln akcji zaoferować po cenie nie niższej niż 17 zł i nie wyższej niż 23 zł. Przy założeniu, że sprzedane zostaną wszystkie papiery i cena będzie równa górnej granicy widełek, popularny wskaźnik cena/zysk (uwzględniający prognozy zysku na ten rok) wyniósłby 16, z kolei przy cenie minimalnej – 11,8. – Cenę emisyjną spółka poda do 4 grudnia – przypomina Schwark. – Jednak biorąc pod uwagę zainteresowanie, z jakim spotyka się nasza firma, jak i znając jej mocne strony, wierzymy, że będzie ona na poziomie satysfakcjonującym dla inwestorów, ale zbliżonym do ceny maksymalnej – dodaje.
[srodtytul]Inwestycje i tak będą[/srodtytul]
Przy cenie emisyjnej równej maksymalnej wpływy netto z emisji akcji wyniosłyby 64,7 mln zł. Jeśli nawet drukarnia pozyska mniej pieniędzy, jej plany inwestycyjne nie zostaną ograniczone.
– Oprócz pieniędzy własnych spółka wykorzysta również inne dostępne źródła finansowania (kredyt, obligacje) – informuje szef przedsiębiorstwa. Podkreśla przy tym, że BSC ze względu na niskie zadłużenie oraz wysoką płynność jest bardzo dobrze postrzegana przez banki i ma duże możliwości finansowania dłużnego. – Zrealizujemy planowane inwestycje, choć może zajmie nam to nieco więcej czasu – wyjaśnia Schwark.
Za pieniądze od inwestorów BSC chce m.in. sfinansować przejęcie i przekształcić firmę zależną BSC Etykiety (specjalizuje się w drukowaniu i składaniu ulotek oraz etykiet – red.) w zakład produkujący ulotki i opakowania farmaceutyczne. ?Po emisji dotychczasowi udziałowcy będą kontrolować ponad 69 proc. głosów na WZA.