[mail=sebastian.krawczyk@parkiet.com]sebastian.krawczyk@parkiet.com[/mail]
Mamy przygotowane alternatywne rozwiązanie, jeżeli nie udałoby się sprzedać naszych gruntów w centrum Torunia – mówi Janusz Niedźwiecki, prezes Apatora. Producent aparatury pomiarowej od wielu miesięcy stara się domknąć transakcję, która ma przynieść ponad 30 mln zł. Pieniądze miałyby pójść na budowę nowego zakładu w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. – Negocj¬cje są trudne, bo inwestor chce mieć pewność, że zmieniony zost¬nie plan zagospod¬row¬nia terenu – mówi Niedźwiecki.
Mimo to Apator kupił właśnie za nieco ponad 3 mln złotych pięciohektarową działkę w SSE. Według zapisów umowy, gdyby nie doszło do sprzedaży ziemi w Toruniu, Apator będzie mógł ją odsprzedać właścicielowi. W takim wypadku Apator będzie rozbudowywał i modernizował swój obecny zakład. Inwestycja w strefie to priorytet dla spółki. Na samych podatkach, według szacunków zarządu, może ona zaoszczędzić kilkadziesiąt milionów złotych. – Wciąż wierzę, że wszystko pójdzie zgodnie z planem – mówi Niedźwiecki.
[srodtytul]Kurs może zanurkować[/srodtytul]
Inwestycja pochłonie około 50 mln zł. Część tych pieniędzy ma pochodzić ze sprzedaży 600 tys. akcji własnych. Ruch ten niepokoi analityków. – Dotychczas zarząd spółki mówił raczej o ich umorzeniu. Jeśli na rynek trafi kilkaset tysięcy nowych walorów, na pewno negatywnie wpłynie to na kurs Apatora – komentuje Wojciech Dąbrowski, analityk DM BZ WBK. – Przy budowaniu budżetu uznaliśmy, że w pewnym momencie możemy mieć problemy z finansowaniem projektu, a banki nie są ostatnio skore do pożyczania kapitału. Poza tym chcieliśmy wypłacić akcjonariuszom dywidendę – tłumaczy Niedźwiecki.
Dąbrowski jest również zaskoczony dość zachowawczymi prognozami na ten rok, szczególnie jeśli chodzi o zyski. – Zakładam, że zarząd, bogatszy o zeszłoroczne doświadczenia, dał sobie miejsce na korektę w górę – mówi Dąbrowski. Według prezesa Niedźwieckiego wpływ na niskie marże, mają drożejące surowce i silna presja cenowa.
[srodtytul]Rok przejęć?[/srodtytul]
Na ten rok Apator planuje kilka przejęć. Trwają rozmowy ze spółką niemiecką, na którą zarząd gotów jest wydać około 10 mln euro. Zrezygnowano raczej z kupna podmiotu w Wielkiej Brytanii. – Mamy inny pomysł, by wejść na ten rynek – mówi Niedźwiecki. Nie zdradza jednak szczegółów. Kwestią kilku miesięcy jest też zapewne kupno niewielkiej firmy informatycznej, która byłaby uzupełnieniem dla najbardziej rentownej spółki w grupie – Apatora Rector. Niedźwiecki jest optymistą, co do wartego 1 mld zł przetargu Energi na wymianę liczników. – Nasza oferta jest droższa od kilku, które zostały złożone. Wiele z nich nie opiera się jednak na racjonalnym rachunku biznesowym – twierdzi. seb