Od 12 maja (spółka opublikowała wtedy raport kwartalny) do środy kurs akcji Elektrotimu spadł o 19 proc., do 10,35 zł. Dopiero wczoraj odbił i na zamknięciu wynosił 11,10 zł. Wycenie nie sprzyjały słabe wyniki kwartalne, a także informacja o nieudanym przejęciu firmy, która miała wzmocnić grupę kapitałową.
[srodtytul]Rośnie sprzedaż[/srodtytul]
I kwartał spółka zakończyła stratą netto 270 tys. zł, ale jednocześnie zwiększyła sprzedaż o 110 proc., do 18,5 mln zł. Andrzej Diakun, prezes firmy wykonującej instalacje elektryczne i systemy automatyki, podkreśla, że wyniki są zgodne z jego przewidywaniami: – Od stycznia stosujemy nową politykę rachunkowości, która uwzględnia rezerwę na niewykorzystane urlopy pracowników. Do tego dochodzi efekt sezonowości. Drugi kwartał będzie lepszy i zakończymy go na plusie – zapowiada.
W całym roku Elektrotim chce uzyskać ponad 100 mln zł obrotów. Przypomnijmy, że jednostkowe przychody spółki w ubiegłym roku wyniosły 75 mln zł. Portfel zamówień całej grupy po I kwartale wynosi ponad 146 mln zł. Na przełomie maja i czerwca Elektrotim ma podpisać kolejne kontrakty o wartości kilkudziesięciu milionów złotych. – Ponadto w kolejnych miesiącach spadać będą koszty wytworzenia, bo popyt w naszej branży stale rośnie. A to z kolei pozytywnie odbije się na marżach – dodaje Diakun.
[srodtytul]Nieudane negocjacje[/srodtytul]
Elektrotimowi nie udało się przejąć Energomontażu Poznań. Fiaskiem zakończyły się negocjacje zarówno ze Skarbem Państwa, jak i z pozostałymi znaczącymi akcjonariuszami – Budimeksem i Bankiem Handlowym. – Cena znacznie odbiegała od oszacowanej przez nas wartości tej spółki. Jednak nadal jesteśmy nią zainteresowani i zapewne weźmiemy udział w kolejnej próbie prywatyzacji – podkreśla Diakun. Nie wyklucza też przeprowadzenia innych akwizycji ze środków własnych.
[mail=barbara.oksinska@parkiet.com]barbara.oksinska@parkiet.com[/mail]