– Jeśli dyspozycja zostanie złożona do godz. 23.59, to zostanie przyjęta. Oczywiście pod warunkiem, że klient posiada u nas rachunek maklerski i wystarczająco dużo środków na zakup akcji – wyjaśnia Ryszard Sikora, dyrektor departamentu klientów detalicznych ING Securities.

Oddziały biur maklerskich i linie telefoniczne będą pracować w regularnych godzinach. Brokerzy nie myślą o tym, by w ostatni dzień zapisów na ZE?PAK przedłużać swoją pracę, jak miało to miejsce przy prywatyzacji PZU czy Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Dlatego w przypadku składania zleceń telefonicznych warto wcześniej się upewnić, do której godziny pracują maklerzy, ponieważ nie wszystkie centra obsługi klientów pracują do późnych godzin wieczornych.

Akcje PZU chciało kupić 250 tys. osób, a JSW 170 tys. W przypadku ZE?PAK nikt nie liczy na rekordy. Celem dla resortu skarbu jest znalezienie nabywców na wszystkie oferowane akcje (26,01 miliona, stanowią  50?proc. kapitału ZE?PAK).

Brokerzy wprawdzie niechętnie prognozują, ilu inwestorów indywidualnych może zapisać się na papiery zespołu elektrowni, ale ci, którzy już odpowiadają, oczekują 30–50 tys. chętnych.

Dotychczas zapisy na papiery ZE?PAK spływały powoli, ale taka jest reguła. Najwięcej zleceń składanych jest zazwyczaj ostatniego dnia zapisów. Rzecz w tym, że i dzisiaj nikt nie spodziewa się oblężenia POK-ów.

Dotąd około połowy zainteresowanych kupnem akcji PAK to klienci odwiedzający placówki domów maklerskich. W DM PKO BP usłyszeliśmy, że właśnie tak w przybliżeniu rozkładają się zapisy na akcje ZE?PAK. W innych biurach maklerskich proporcje są podobne. Zdarzają się jednak wyjątki – np. w BM Alior Banku, gdzie ponad 90 proc. zapisów zostało złożonych za pośrednictwem sieci.

Jednocześnie trwają rozmowy z instytucjami finansowymi i budowa księgi popytu na akcje ZE PAK w ich transzy. Z naszych informacji wynika, że do środy zarząd spółki wraz z doradcami prezentował spółkę w Londynie.

Ostateczna cena sprzedaży i podział transz zostaną określone w poniedziałek późnym wieczorem. Wstępnie założono, że transza detaliczna będzie stanowić 15 proc. oferty. Wraz z upływem zapisów coraz więcej wskazuje, że cena maksymalna, czyli 33 zł, raczej nie zostanie osiągnięta, a rząd nie uzyska z oferty 858 mln zł, tylko odpowiednio mniej.