ALUMETAL

Szymon Adamczyk, prezes

IPO producenta aluminium ze złomu było największym, jakie przeprowadzono w ubiegłym roku na polskim rynku. Jego wartość wyniosła ponad 293 mln zł. Spółka nie emitowała nowych akcji – oferta obejmowała wyłącznie pakiet wycofującego się z inwestycji funduszu Abris.

Sprzedający podzielił swój pakiet na dwie transze, licząc się z tym, że po tzw. reformie OFE może być trudno uplasować całość (było to ponad 55 proc. kapitału). Ostatecznie nabywców znalazły wszystkie papiery, a fundusze emerytalne okazały się aktywnymi kupującymi. Debiutancka sesja nie wypadła może okazale (wzrost ceny akcji sięgnął tylko 0,3 proc.), jednak od wejścia Alumetalu na parkiet w lipcu do końca 2014 r. kurs wzrósł o ponad 30 proc. – to drugi wynik wśród debiutantów.

Kto trzyma akcje do tej pory, nie może narzekać. Wzrost notowań przekroczył już 50 proc., natomiast zarząd, zgodnie z zapisami prospektu emisyjnego, zarekomendował wypłatę dywidendy sięgającej połowy skonsolidowanego zysku netto.

Spółka sprzedaje praktycznie całość aluminium przemysłowi motoryzacyjnemu. Z uwagi na dobre perspektywy dla tego sektora – szczególnie w naszym regionie Europy – kosztem 120 mln zł Alumetal buduje zakład produkcyjny na Węgrzech. Dzięki temu chce awansować z czwartej na pierwszą pozycję w rankingu największych europejskich producentów aluminium – z czterema zakładami i mocami wytwórczymi na poziomie 210 tys. ton w skali roku.

Firma nie wyklucza przejęć na Starym Kontynencie, ale tylko jeśli nadarzy się dobra okazja. ar

ALTUS

Piotr Osiecki, prezes

Ze wszystkich ubiegłorocznych debiutantów Altus TFI miał najwyższą wartość emisji nowych akcji przy okazji IPO – prawie 156 mln zł. A i wartość całej oferty pierwotnej – czwartej co do wielkości w całym 2014 r. – przeszło 174 mln zł, była niczego sobie. Przed jej rozpoczęciem akcjonariusze Altusa zastanawiali się, czy zmienić jeden z zapisów w statusie spółki mówiący o tym, że każdego roku 10 proc. zysku netto Altusa trafia na cele charytatywne. Ostatecznie ten zapis pozostał. Pieniądze pozyskane w ofercie, TFI miało przeznaczyć na przejęcie konkurencyjnego podmiotu. Tajemnicą poliszynela jest, że chodziło o BPH TFI. Kiedy już wydawało się, że domknięcie transakcji jest tylko formalnością, Bank BPH zdecydował, że jednak nie sprzeda swojej firmy zarządzającej funduszami. W styczniu tego roku Altus poinformował o przejęciu innego TFI – SKOK, o aktywach rzędu 1 mld zł, za bardzo dobrą cenę 15 mln zł. Jednocześnie prezes spółki zapewnił inwestorów, że jeżeli do końca kwietnia br. jego spółka nie będzie prowadziła zaawansowanych rozmów w sprawie przejęcia jeszcze jednego TFI – przeprowadzi skup akcji własnych i w ten sposób zwróci akcjonariuszom pieniądze zainwestowane w IPO. JAM

TORPOL

Tomasz Sweklej, prezes

IPO budowlanej spółki, specjalizującej się w segmencie infrastruktury kolejowej, było trzecim co do wielkości w 2014 r. Oferta publiczna o wartości 184 mln zł obejmowała wszystkie stare papiery kontrolowane przez jedynego akcjonariusza – giełdowy Polimex-Mostostal. Ponadto objęła nowe akcje o wartości 59,2 mln zł – była to druga co do wielkości emisja związana z wejściem na GPW. Torpolowi jako jedynej spółce z grona ubiegłorocznych debiutantów udało się sprzedać wszystkie oferowane papiery po cenie maksymalnej. W sukcesie z pewnością pomógł udział kluczowego inwestora (ang. anchor investor) państwowego Towarzystwa Finansowego Silesia, które kupiło 38 proc. akcji Torpolu.

Na zamknięciu debiutanckiej sesji świeżo upieczeni akcjonariusze uzyskali 2,5-proc. zwrot, co było bardzo dobrym wynikiem, zważywszy na niełatwe warunki na rynku kapitałowym. Od wejścia na GPW do końca 2014 r. kapitalizacja przedsiębiorstwa wzrosła o 25 proc.

Torpol będzie jedną z firm, które skorzystają na inwestycjach kolejowych, napędzanych pieniędzmi z nowego unijnego rozdania. Przetargi się opóźniają, co wpłynie na pogorszenie wyników firm w 2016 r. Zdaniem analityków Torpol jest najlepiej przygotowany na chwilowe spowolnienie dzięki mocnemu portfelowi zamówień i aktywności w Norwegii. ar

PCC ROKITA

Wiesław Klimkowski, prezes

Chemiczna spółka zadebiutowała na warszawskim parkiecie w czerwcu 2014 r. W ramach IPO sprzedała papiery za 52 mln zł. Kolejne 46 mln zł ze sprzedaży akcji w ofercie pozyskał główny akcjonariusz firmy – niemiecka PCC Spółka Europejska. Zainteresowanie papierami producenta m.in. polioli używanych do wyrobu pianek było duże. Redukcja zapisów wśród inwestorów indywidualnych sięgnęła 76 proc. Mogły o tym zadecydować takie czynniki jak atrakcyjna polityka dywidendowa, wcześniejsza obecność spółki na rynku kapitałowym poprzez publiczne emisje obligacji oraz przestawienie jej produkcji na wyroby specjalistyczne, na których sprzedaży można uzyskać wyższe marże. Już na otwarciu debiutanckiej sesji wartość akcji spółki wzrosła o 9 proc., do 36 zł. Kurs przez cały dzień świecił się wówczas na zielono. Od tamtej pory notowania PCC Rokita wzrosły o około 20 proc., a kapitalizacja spółki sięgnęła 792 mln zł. box

PRIME CAR MANAGEMENT

Jerzy Kobyliński, prezes

Oferta publiczna akcji Prime Car Management, jednego z liderów branży zarządzania flotą samochodów w Polsce, była drugim pod względem wartości IPO przeprowadzonym w ubiegłym roku na warszawskiej giełdzie. Wyniosła ona 209,6 mln zł. Na sprzedaż ostatecznie wystawiono 4,763 mln akcji. Zdecydowana większość z nich trafiła do inwestorów instytucjonalnych. Drobni gracze, którzy jednak zdecydowali się kupić akcje Prime Car Management w IPO, dziś mogą mieć powody do zadowolenia. Walory w ofercie były sprzedawane po 44 zł. Spółka na giełdzie zadebiutowała 16 kwietnia. Chociaż pierwszego dnia notowań o zarobek było ciężko (na koniec debiutanckiej sesji walory kosztowały 44,05 zł), to z PCM opłacało się zostać na dłużej. Na koniec ubiegłego roku za jedną akcję płacono już 53 zł. Dobrą informacją dla akcjonariuszy jest również to, że spółka cały czas podtrzymuje chęć dzielenia się wypracowanymi zyskami. PRT