Oferta producenta wyrobów drewnopochodnych wynosząca 40 zł za papier (obecny kurs to około 37 zł) została pozytywnie przyjęta przez rynek. W trakcie poniedziałkowej sesji jego notowania rosły nawet o ponad 5 proc.

Skup za 300 mln zł

Pfleiderer Group chce skupić nie więcej niż 7,54 mln własnych akcji (stanowiących około 11,66 proc. kapitału). Oferty sprzedaży będą przyjmowane od 6 do 21 sierpnia br., przewidywany dzień zawarcia transakcji to 24 sierpnia. Kilka dni wcześniej grupa zapewniła sobie finansowanie skupu akcji, podwyższając transzę kredytu terminowego o 95 mln euro (z 350 mln do 445 mln euro) celem przeznaczenia na potrzeby programu nabywania akcji własnych oraz na sfinansowanie kosztów transakcyjnych uzyskania dodatkowego finansowania. Spółka musiała nieco ograniczyć apetyt, bo wcześniejsze plany mówiły nawet o 130 mln euro dodatkowego finansowania.

Warto przypomnieć, że w lipcu Pfleiderer wypłacił też akcjonariuszom prawie 71,2 mln zł dywidendy, co dało 1,20 zł na akcję.

Sytuacja pod kontrolą

Hojność spółki spotkała się z odpowiedzią agencji ratingowych. Znając plany firmy, w lipcu Moody's obniżył rating do poziomu B1 z Ba3, z perspektywą stabilną. Agencja podała, że każda dodatkowa wypłata środków (było to już po wypłacie dywidendy) dla akcjonariuszy przez Pfleiderera stworzy presję na dalsze pogorszenie wskaźników zadłużenia spółki i tym samym spowoduje ryzyko dla jej ratingu oraz „stabilnej" perspektywy. Z szacunków agencji wynika, że wzrost zadłużenia Pfleiderera zwiększy koszty finansowe o 5 mln euro rocznie, co obniży przepływy pieniężne.

Bardziej wyrozumiała była dla spółki agencja Standard & Poor's, która nie zdecydowała się na zmianę ratingu, utrzymując ocenę na poziomie B+, z perspektywą stabilną. – Chociaż uważamy tę transakcję za agresywną, nadal się spodziewamy, że wskaźniki kredytowe pozostaną współmierne do ratingu B+ – wyjaśniła agencja w komunikacie.

W ocenie analityków Pfleiderer zachowuje jednak duże zdolności do generowania gotówki, dlatego wzrost zadłużenia nie powinien stanowić problemu. – Liczymy, że firma w 2018 r. wypracuje ponad 140 mln euro EBITDA, a w 2019 r. – ponad 160 mln euro (głównie efekt inwestycji w 2017–2018, które zarząd ocenia na ok. 16 mln euro). Nakłady inwestycyjne w tym okresie szacowane są na ok. 70 mln euro. Spółka ma więc wysoką zdolność do generowania wolnych przepływów gotówkowych – uważa Krystian Brymora, analityk DM BDM.