Co do zasady również cała branża materiałów budowlanych miała się lepiej niż pozostałe sektory gospodarki. Zarząd giełdowej spółki zwraca m.in. uwagę, że nie doszło do poważnych zakłóceń dostaw surowców i materiałów produkcyjnych. Nie oznacza to jednak, że problem ten nie może się pojawić w najbliższej przyszłości. – W nadchodzących miesiącach największym zagrożeniem dla biznesu będzie spadek popytu na europejskim rynku, ale polskie przedsiębiorstwa – przyzwyczajone do funkcjonowania w kryzysowych warunkach – powinny sobie poradzić – twierdzi Krzysztof Domarecki, prezes Seleny FM. Jego zdaniem mocna dywersyfikacja geograficzna sprzedaży grupy oraz fakt, że nie wszystkie gospodarki były jednakowo i w tym samym czasie zamrożone, były i są jednym z czynników sprzyjających prowadzonej działalności. I tak, o ile działalność zależnych firm w Kazachstanie, Brazylii, Turcji i we Włoszech została w kwietniu tymczasowo wstrzymana (od kilku do kilkunastu dni), o tyle w pozostałych krajach funkcjonowały one w miarę normalnie.