Nic w tym dziwnego, skoro coraz mocniejszy jest trend poszukiwania okazji poza USA. Część popytu musi iść również do Warszawy, bo przecież gospodarka Polski naprawdę ma doskonałą (i zasłużoną opinię), co przyciąga zagranicznych inwestorów. Przyciągałaby jeszcze szybciej, gdyby powróciła wyraźna słabość dolara, ale na to musimy jeszcze poczekać.
Na rynkach mówiło się generalnie o kilku ważnych kwestiach. Po pierwsze, o wpływie sztucznej inteligencji na spółki dostarczające software (stałym tematem są wydatki czołowej siódemki firm z sektora AI). Sektor SaaS (Software as a Service), czyli dostawcy software’u jako usługi dostał mocny cios. Anthropic i podobne spółki oferują bowiem lokalne zastosowania AI, co sektorowi SaaS może mocno szkodzić. We wtorek 24 lutego Anthropic poinformował jednak o współpracy z niektórymi dostawcami z sektora SaaS (na przykład FactSet), co doprowadziło do odbicia cen akcji w sektorze IT.
Po drugie, do gry weszła znowu polityka celna USA. Sąd Najwyższy USA w piątek 20 lutego podjął dość nieoczekiwaną, ale według mnie słuszną, decyzję. Stosunkiem głosów 6:3 została anulowana część ceł nałożonych w 2025 r. przez prezydenta Trumpa na mocy International Emergency Economic Powers Act (IEEPA), czyli prawa do nakładania ceł w sytuacjach nadzwyczajnych. Cła może nakładać tylko Kongres USA.
Reakcja prezydenta Trumpa była zgodna z oczekiwaniami. Mocno skrytykował ten wyrok. Powiedział, że „Orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie ceł jest głęboko rozczarowujące. I wstydzę się za niektórych członków sądu. Absolutnie się wstydzę”. Jak więc widać (co zaskoczeniem nie jest) dla prezydenta nawet Sąd Najwyższy nie pozostaje poza jego ostrą krytyką.
To jednak nie był koniec. Tego samego dnia prezydent zapowiedział wydanie rozporządzenia wykonawczego, które cłem w wysokości 10 proc. zastąpi to, co zanegował Sąd Najwyższy. Prezydent twierdził, że może to zrobić na podstawie specjalnego prawa (Section 122 of the Trade Act of 1974), które pozwala mu na nałożenie ceł, które mogą obowiązywać 150 dni. Potem decyzję ma podjąć Kongres. Już następnego dnia Donald Trump zorientował się jednak, że ta regulacja pozwala mu podnieść cła do poziomu 15 proc., co też zapowiedział.