KNF z lepszymi uprawnieniami od prokuratora

Elementarne prawa podejrzanego w postępowaniu karnym to możliwość odmowy składania wyjaśnień, odmowy udzielenia odpowiedzi na pytania, posiadanie obrońcy czy brak obowiązku donoszenia na siebie. Gdzie prokurator nie może, tam KNF pośle.

Publikacja: 25.06.2024 12:47

Leszek Kieliszewski, adwokat, partner zarządzający, Legality

Leszek Kieliszewski, adwokat, partner zarządzający, Legality

Foto: materiały prasowe

W regulaminie organizacyjnym Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego czytamy, że do zadań departamentu postępowań sankcyjnych należy prowadzenie postępowań określonych w ustawie o nadzorze nad rynkiem w celu ustalenia, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania administracyjnego. Jeśli jednak sięgniemy do wspomnianej ustawy, to okazuje się, że KNF może prowadzić postępowania wyjaśniające również w celu ustalenia, czy istnieją podstawy do złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Regulamin KNF o takim celu postępowania jednak nie wspomina.

W praktyce postępowania wyjaśniające prowadzone przez KNF to zbieranie za organy ścigania i dla organów ścigania gotowego materiału dowodowego. Różnica polega na tym, że w śledztwach prowadzonych przez KNF „podejrzany” nie ma żadnych praw.

Zacznijmy od początku. KNF wszczyna postępowanie na podstawie zarządzenia przewodniczącego Komisji, które określa przedmiot oraz zakres postępowania. Zarządzenie jest jednak dokumentem wewnętrznym, z którym „podejrzany” najprawdopodobniej nigdy nie będzie miał sposobności się zapoznać. Niemożliwe będzie więc stwierdzenie, czy KNF działała w ramach i granicach prawa.

Prowadząc postępowanie, KNF ma szerokie możliwości zbierania dowodów. Podmiot kontrolowany ma obowiązek przekazania niezwłocznie żądanych przez KNF ksiąg, dokumentów oraz nośników danych w terminie wyznaczonym przez pracownika Komisji. Przekazane dokumenty mogą zostać zajęte na podstawie postanowienia przewodniczącego Komisji. Zażalenie co prawda przysługuje, ale w trybie kodeksu postępowania administracyjnego, co oznacza, że zażalenie na postanowienie KNF rozpoznaje ta sama KNF. Kontroli sądowej nie przewidziano.

W postępowaniu wyjaśniającym KNF ma nieograniczone prawo zwracania się do banków, firm inwestycyjnych i innych podmiotów rynku finansowego o przekazanie danych objętych tajemnicą bankową lub tajemnicami zawodowymi. Ma także prawo do zwrócenia się o przekazanie danych do organów skarbowych. Wszystko bez jakiejkolwiek kontroli sądowej.

Zgodnie z ustawą o nadzorze nad rynkiem finansowym, w postępowaniu wyjaśniającym nie przeprowadza się dowodu z przesłuchania osoby ani nie wykonuje się innych czynności wymagających sporządzenia protokołu, ale… KNF ma prawo zażądać ustnych wyjaśnień, które mogą być nagrywane, a z takiej czynności sporządza się protokół. Kto może być wezwany do złożenia wyjaśnień? Zgodnie z ustawą każdy, kto zdaniem KNF dysponuje określoną wiedzą. Efekt wzywania osób posiadających wiedzę i odbierania ustnych wyjaśnień jest taki sam jak przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka, więc przepis o zakazie przeprowadzenia tego rodzaju dowodu chyba powstał tylko dla niepoznaki.

Nie ma również przeszkód, aby KNF wezwała do złożenia wyjaśnień przyszłego podejrzanego, który nie ma prawa do ustanowienia pełnomocnika. Kodeks postępowania karnego zna instytucje pełnomocnika świadka – zasadniczo dotyczy to sytuacji, w której prokuratura wzywa osobę w charakterze świadka, ale istnieje obawa, że status ten w przyszłości może ulec zmianie i świadkowi mogą zostać postawione zarzuty. W praktyce dotyczy to zarządów spółek, których działania są sprawdzane przez organy ścigania. W takiej sytuacji przesłuchiwany ma prawo nie tylko przyjść z pełnomocnikiem, ale także odmawiać odpowiedzi na poszczególne pytania – w państwie prawa nikt nie ma obowiązku donosić sam na siebie. W przypadku przesłuchań przez KNF żadne z powyższych standardów nie obowiązują. Ustanowienie pełnomocnika jest niedopuszczalne – a uściślając – przepisy tego nie przewidują. Nie przewidują również prawa odmowy udzielenia odpowiedzi na pytania.

Czy można nie przyjść na przesłuchanie, nie przekazać dokumentów albo nie odpowiadać na pytania? W zasadzie to nie można. KNF poucza, że brak udzielenia odpowiedzi, nieprzekazanie dokumentów lub informacji może być uznane za utrudnianie lub udaremnianie czynności w postępowaniu wyjaśniającym. To z kolei stanowi przestępstwo zagrożone grzywną do 500 000 zł, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

Zgodnie z przepisami postępowanie wyjaśniające należy zakończyć w terminie 12 miesięcy. Po zakończeniu postępowania przewodniczący KNF składa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, dołączając do niego akta postępowania, w tym informacje objęte tajemnicą bankową. W praktyce prokuratura dostaje sprawę „na gotowo” – niektóre czynności może i trzeba będzie powtórzyć z przyczyn formalnych, ale całe śledztwo zostało już przeprowadzone. Oczywiście KNF może również postępowanie zamknąć bez zawiadamiania o przestępstwie, ale zgodnie ze starym policyjnym dowcipem: „nie po to prowadzimy postępowanie, żeby je na końcu umorzyć”.

Uprawnienia KNF budzą nie tylko daleko idące wątpliwości co do roli i funkcji nadzoru oraz przyznania kompetencji śledczych organowi administracji. Konstrukcja postępowań wyjaśniających uderza w podstawowe prawa obywatelskie, jak chociażby prawo do obrony. W żadnym innym postępowaniu milczenie nie jest karane wysoką grzywną ani groźbą więzienia. A takie sankcje grożą za korzystanie z prawa do obrony w postępowaniu wyjaśniającym KNF.

Felietony
Czyim największym problemem będą zmiany demograficzne?
Materiał Promocyjny
Financial Controlling Summit
Felietony
Ekonomia tokenizowana i rola zaufania
Felietony
Strategie na III kwartał
Felietony
Zielone obligacje wracają do gry
Felietony
Nie taka straszna, jak ją malują
Felietony
Ewolucja „Samotnej planety”