WIG20 na poziomie 3000 pkt?

Zachowanie rynków akcji, szczególnie Wall Street, potrafi być frustrujące. Szczególnie frustrujące dla tych inwestorów i funduszy, którzy obstawiając spadki, grają „na krótko”. W mediach głównego nurtu mnóstwo jest artykułów opisujących porażki funduszy i znanych postaci, jak na przykład Michael Burry (znany z filmu „Big short”), który w zeszłym roku zanotował stratę około 600 mln USD.

Publikacja: 28.05.2024 06:00

Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych w DI Xelion

Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych w DI Xelion

Foto: materiały prasowe

Trudno się dziwić, że tak to wygląda, bo przecież wszyscy pamiętamy, że rozpoczynaliśmy rok z założeniem, że Rezerwa Federalna obniży stopy procentowe nawet sześć razy. I pod to kontynuowana była hossa. Im dalej w rok, tym ta oczekiwana liczba obniżek się zmniejszała. Teraz, na przełomie maja i czerwca, mówi się już o jednej, z obawą o dwóch obniżkach, a Goldman Sachs twierdzi, że w tym roku obniżki stóp (obecnie 5,25–5,50 proc.) nie będzie.

A hossa trwa nadal. Owszem, był moment zwątpienia w kwietniu, kiedy to indeks S&P 500 stracił blisko 6 proc. Mówiono wtedy o „zaległej korekcie”, bo rzeczywiście w Xelionie spodziewaliśmy się jej w I kwartale. Przyznam się, że zakładałem na Wall Street korektę w formie zygzaka ABC (spadek – wzrost – spadek), po którym rynek powróci do zwyżek, ale okazało się, że Wall Street woli rzadką formację V. Pokazuje to siłę rynku.

W maju indeksy już rosły. Pomagały wyniki kwartalne części spółek z tak zwanej wspaniałej siódemki, która jest już raczej wspaniałą piątką, bo Tesla i Apple (akcje Apple’a w maju odżyły) tak wspaniałe już nie są. Zakończyła sezon wyników publikacja raportu kwartalnego Nvidii (22 maja), która znowu pozytywnie zaskoczyła inwestorów. Nie tylko wynikami i prognozami, bo były one doskonałe, ale niepowalające. Przede wszystkim spółka jednak znacznie podniosła wartość dywidendy i zapowiedziała split akcji w stosunku 1:10.

Po kwietniowej korekcie spółka ta bije oszałamiające rekordy, które znajdują coraz mniejsze uzasadnienie w fundamentach. Wskaźnik cena/zysk jest obecnie wyższy od 60, a za uzasadniony przyjmuje się okolice 15–20. Pomaga jej jednak to, że jest niezwykle ważna dla rozwoju sztucznej inteligencji, o której mówi się coraz więcej i która ma znajdować coraz więcej zastosowań. Pamiętać jednak warto o tym, że inni potentaci w projektowaniu i produkcji układów scalonych i produktów na nich opartych nie zasypiają gruszek w popiele i z pewnością pojawia się jakiś poważny konkurent Nvidii (zakładam, że w tym roku).

Jeśli mówimy o maju, to warto wspomnieć o znanym powiedzeniu „sprzedaj w maju i uciekaj” („Sell in May and go away”). Większość komentatorów twierdzi, że ta maksyma zakłada spadki indeksów w maju. Tak nie jest. Ona mówi, że warto sprzedawać w maju – na przykład na lokalnym szczycie notowań – a potem czekać na korektę. Nawiasem mówiąc, i ta zasada bardzo często się nie sprawdza. Zobaczymy, jak będzie tym razem.

Skoro to obniżki stóp miały być tym napędem dla rynku akcji, to dlaczego ich brak nie szkodzi posiadaczom akcji? Od czasu do czasu pojawia się narracja, która znowu obowiązuje. Twierdzi się, że Fed ma rację, nie spiesząc się z obniżkami stóp, a w USA panuje „gospodarka Złotowłosej”, czyli idealny układ, w którym gospodarka się rozwija, a inflacja spada. Ja zaś do niedawna uważałem, że brakuje kogoś, kto powie: „król jest nagi”.

Indeksy ISM nurkują, nastroje konsumentów się pogarszają i nawet rynek pracy zaczyna odczuwać spowolnienie, inflacja się nie cofa, a ekonomiści mówią, że to doskonała sytuacja? Zaczynam się obawiać, że Fed wprowadzi gospodarkę USA w stagflację, co byłoby zimnym prysznicem dla obozu giełdowych byków. Ostatnio nabrałem wątpliwości, bo po sześciu tygodniach naprawdę słabych danych zaczęły się pojawiać lepsze (indeks PMI). Trzeba jednak pamiętać, że nie pojedyncze dane, tylko trend jest podstawą do stawiania prognoz. Tak więc zobaczymy, co pojawi się w kolejnych publikacjach, ale według mnie zagrożenie stagflacją nadal obowiązuje.

A jak na tym tle wygląda polski rynek? Odnotować trzeba to, że w kwietniu, kiedy indeksy w USA spadały, na GPW korekta przyjęła postać trendu bocznego. Jeszcze lepiej wyglądały indeksy mniejszych spółek. Z tego wniosek, że rynek był bardzo silny. Jeśli spojrzy się nań pod kątem analizy technicznej, to widać, że WIG20 i WIG poruszają się w kanałach trendu wzrostowego mającego swój początek w październiku 2022 r. Ile razy WIG20 dotknie górnego ograniczenia tego kanału, tyle razy na chwilę zawraca. W dniu pisania tekstu dolne ograniczenie krótkoterminowego kanału trendu wzrostowego było na poziomie 2500 pkt, a trendu rozpoczynającego się 20 miesięcy temu było w okolicach 2200 pkt.

Przy okazji mówienia o naszej giełdzie często pada pytanie o prognozę i docelowy poziom indeksów. Zawsze odmawiałem odpowiedzi na to pytanie, bo wiem z doświadczenia innych analityków, że prawdopodobieństwo popełnienia błędu jest bliskie 100 proc. Jednak kilka tygodni temu jeden z dziennikarzy trafił na mój dzień słabości i powiedziałem, że WIG20 może sięgnąć 3000 pkt. Potem byłem już konsekwentny i na pytanie Bankier.pl o to, czy WIG sięgnie poziomu 100000 pkt, odpowiedziałam „tak”. W dniu pisania tekstu indeksowi WIG brakowało do docelowego poziomu około 14 proc., a WIG20 ponad 18 proc.

Takie prognozy traktuję jako zabawę, ale jeśli chodzi o  kierunek indeksów, to już jest poważniejsza sprawa. Umacnianie złotego i prowadzenie indeksów na północ to poważne przynęty dla inwestorów zagranicznych, bo mogą zyskać podwójnie. Twierdzę więc, że trend wzrostowy będzie nadal obowiązywał, o ile nie dopadnie nas coś spoza Polski. I nie mówię o wojnie, bo w to zagrożenie nie wierzę. Pamiętać trzeba o wyborach prezydenckich i do Kongresu w USA w listopadzie. Przed tymi wyborami rynki mogą działać według zasady „when in doubt sell out” („kiedy masz wątpliwości, to sprzedawaj”), ale o tym porozmawiamy za parę miesięcy.

Felietony
Rozporządzenie MiCA i projekt polskiej ustawy o kryptoaktywach
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży
Felietony
Wiedźma z rosyjskim paszportem
Felietony
Rynek pracy trzyma się mocno
Felietony
Problemy, z którymi do RPO zgłaszają się przedsiębiorcy
Felietony
Rola sektora bankowego w transformacji ESG
Felietony
Innego końca świata nie będzie