W najnowszym raporcie bank ostrzega, że powolny wzrost i niedobór kredytów grozi deflacją w części środkowej i południowo-wschodniej Europy.
Kiedy inflacja jest bliska zera, zyski maleją, co zagraża zarówno inwestycjom, jak i zatrudnieniu, natomiast konsumenci mogą wstrzymywać się z większymi zakupami w nadziei na dalsze spadki cen. Presja staje się silniejsza, jeśli spadek cen jest trwały, co określa się jako deflację.
Erik Berglof, główny ekonomista EBOiR, z zadowoleniem przyjął redukcję stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny, co ma zminimalizować ryzyko przedłużania się okresu niskich cen w strefie euro. – To świadczy o zrozumieniu obecnej sytuacji, ale taka decyzja powinna być podjęta wcześniej – uważa Berglof.
W swojej drugiej z ogłaszanych co pół roku prognozie EBOiR podkreśla, że w 9 z 22 krajów Europy Wschodniej, w których inwestuje, PKB jest wciąż mniejszy niż przed kryzysem, a w trzech – Chorwacji, Słowenii i Ukrainie – różnica ta w tym roku się zwiększy.
EBOiR przewiduje, że średnie tempo wzrostu ośmiu krajów Europy Środkowej i państw bałtyckich spadnie w tym roku do 0,9 proc. z 1,2 proc. w 2012 r. W przyszłym roku ma przyspieszyć do 1,9 proc., ale nadal będzie wolniejsze niż przed kryzysem. EBOiR utrzymał dotychczasową prognozę wzrostu PKB dla Polski na 2013 r. w wysokości 1,2 proc. rok do roku, podwyższając przyszłoroczną o 0,3 pkt proc., do 2,3 proc. rdr z 2,0 proc.