Na koniec III kwartału Heimstaden w Polsce miał w portfelu przeznaczonym do najmu 2016 lokali wobec 1980 rok wcześniej. W czerwcu ruszyliście w Polsce ze sprzedażą części lokali nabywcom indywidualnym – tzw. prywatyzacja prowadzona jest w całej grupie już od jakiegoś czasu. Jaki jest cel tej operacji – bo Heimstaden jawi się przecież jako strategiczny, długoterminowy gracz z rynku PRS, a nie fundusz.
Nie zmieniamy naszej polityki biznesowej – naszym priorytetem pozostaje działalność operacyjna związana z najmem. Jesteśmy inwestorem instytucjonalnym, ale również menadżerem działającym w imieniu inwestorów, dlatego patrzymy na rynek z szerszej perspektywy. Poprzez „prywatyzację” zasobu chcemy wygenerować dodatkową wartość dla akcjonariuszy, jednocześnie optymalizując naszą podstawową działalność operacyjną. Sprzedajemy takie lokale, które pozwalają uzyskać istotną premię względem wartości księgowej, wzmacniając zarazem naszą pozycję kapitałową. Kładziemy duży nacisk na zarządzanie portfelem, czyli wybór rozwiązań, które w danym momencie są najkorzystniejsze dla akcjonariuszy.