Akcje  Creotech Instruments w ostatnim czasie złapały lekką zadyszkę. W ciągu ostatniego miesiąca notowania spadły o ponad 20 proc. Czy akcjonariusze spółki mają powody do niepokoju? – Czerwiec upływa pod znakiem korekty notowań Creotechu, jednak jej skala pozostaje umiarkowana i nie przekracza poziomu 50 proc. zniesienia tegorocznej fali wzrostowej. Z technicznego punktu widzenia kluczowe jest to, że rynek utrzymuje się powyżej kwietniowych szczytów, które po wybiciu zmieniły swoją rolę z oporu w istotną strefę wsparcia – mówi Piotr Kaźmierkiewicz, analityk BM Pekao i dodaje: -  Nawet jeśli obecne schłodzenie doprowadziło do naruszenia krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, sam układ wykresu nie generuje jeszcze negatywnych implikacji dla średnioterminowego obrazu rynku. Po bardzo dynamicznym rajdzie odreagowanie oraz spadek impetu są zjawiskiem naturalnym, a dotychczasowa skala cofnięcia nie zmienia dominującej przewagi popytu – podkreśla analityk.

Czytaj więcej

Cicha rewolucja na GPW. Technologie już nie są niszą

Creotech walczy o zakończenie spadków

Zdaniem eksperta są też przesłanki wskazujące, że korekta spadkowa będzie powoli dobiegała końca. - Argumentem przemawiającym za stopniowym wygasaniem korekty jest zachowanie średnich kroczących. EMA100, która w przeszłości wielokrotnie stanowiła skuteczne wsparcie, inicjując kolejne impulsy wzrostowe, zbliża się do bieżących notowań. Zwracamy również uwagę na wtorkową próbę odbicia od strefy 710-720 zł, której towarzyszy wyższy wolumen niż w analogicznych momentach poprzednich sesji. Potwierdzenie tej aktywności w kolejnych dniach zwiększałoby prawdopodobieństwo zakończenia korekty i wejścia notowań w nowe momentum wzrostowe – uważa Kaźmierkiewicz.

Czytaj więcej

Mikołaj Raczyński, PFR: Kosmos i obronność mają szansę stać się nowymi motorami polskiej giełdy