Czy po emisji akcji wierzyciele finansowi kontrolować będą 55 proc. kapitału spółki, co będzie odpowiadać 29 proc. ogólnej liczby głosów. Pana udziały miałyby zaś wynieść odpowiednio 19 proc. i 30 proc. Czy po zaktualizowaniu propozycji układowych te udziały będą znacząco odbiegać od pierwotnych założeń?

Nowe propozycje będą różniły się od tego, co proponowaliśmy wcześniej. Nie mogę jednak powiedzieć w którym kierunku to pójdzie. Potrzebujemy jeszcze kilku spotkań, żeby to uzgodnić. Negocjowany jest również mój udział w układzie. Miałem niedawno bardzo długie spotkanie z obligatariuszami, które w moim przekonaniu było bardzo konstruktywne. Sądzę, że doszliśmy do porozumienia w sprawie propozycji dla tej grupy wierzycieli.

Jaki może być Pana udział w akcjonariacie po emisji akcji przewidzianej w układzie?

Oczekuję, że mój udział w ogólnej liczbie głosów nie będzie niższy, niż przewidywały początkowe założenia.

Czy z perspektywy czasu żałuje Pan, że grupa PBG zaangażowała się w budowę autostrad, co było jedną z głównych przyczyn jej upadłości?

W naszej działalności wyróżniłbym dwa etapy: przed i po Euro 2012. Mam satysfakcję, że wybudowaliśmy wszystkie stadiony i drogi, których realizacja miała zakończyć się przed mistrzostwami. Wierzyłem jednak, że za sprawą realizacji tych inwestycji ze spółki lokalnej staniemy się firmą europejską. Myślałem, że w obliczu nadchodzącego boomu inwestycyjnego w Polsce zaangażowanie w te projekty to dobry pomysł. Dziś mogę powiedzieć, że dywersyfikacja była błędem.  Gdybym nie wykonał tego ruchu, to grupa nie wpadłaby w problemy i na pewno powiększyłaby się o Rafako. Dziś mogę zapewnić, że nieodwracalnie wyszliśmy z budowy dróg  i domów.