– Z punktu widzenia produkcji kominowej, jak i kooperacyjnej ubiegły rok oceniamy pozytywnie – mówi „Parkietowi" Ryszard Sebastian, dyrektor handlowy i członek zarządu Wadeksu.
Zgodnie z założeniami spółka w 2015 r. wypłaci dywidendę. W 2014 r. było to 0,3 zł na akcję. Wówczas firma wypracowała 1,8 mln zł zysku. Po trzech kwartałach 2014 r. zysk netto wyniósł 500 tys. zł.
Wadex w ramach wspomnianej kooperacji wykonuje półprodukty oraz wyroby gotowe niezwiązane z systemami kominowymi. Wzrost sprzedaży w tym segmencie w porównaniu z 2013 r. wyniósł przeszło 30 proc.
– Uruchamiając segment kooperacyjny, liczyliśmy, że wspomoże on sektor odprowadzania spalin przy gorszej koniunkturze w tej branży – mówi Sebastian. – Dzisiaj patrzymy na to inaczej. Ma to być dodatkowe, istotne źródło przychodów, może nawet bardziej dochodowe niż sektor kominowy – dodaje.
Sprzedaż Wadeksu skorelowana jest z aktywnością w sektorze budowlano-montażowym. Blisko połowa przychodów w dziedzinie systemów odprowadzania spalin związana jest z rynkiem nowych inwestycji.
Firma obserwowała wzrost produkcji w tym obszarze i zakładała, że trend utrzyma się do końca 2014 r. – Pozytywna tendencja we wrześniu czy październiku była zakłócona bardzo słabym listopadem – komentuje Sebastian. Niemniej jego zdaniem sektor w dalszym ciągu będzie się rozwijać. – Podobne pozytywne prognozy płyną od naszych odbiorców – twierdzi.
Wrocławska firma zgodnie z planem przeniosła już produkcję do nowej siedziby na ul. Jerzmanowskiej. Trwa jeszcze przenoszenie części produkcji kooperacyjnej oraz montaż nowych maszyn.
Firma zakupiła niedawno nowy sprzęt. Koszt inwestycji to prawie 5 mln zł netto. Nowe maszyny mają się przyczynić do wzrostu poziomu produkcji. – Celem na 2015 r. jest dalszy wzrost sprzedaży i generowanego zysku – kończy Sebastian.
W poniedziałek po południu za walory Wadexu inwestorzy płacili 3,89 zł. Od roku spółka jest w trendzie spadkowym, jej akcje potaniały w tym czasie o 73 proc.