Niewątpliwie informacją tygodnia z punktu widzenia rynków jest decyzja o zawieszeniu walk w Iranie na dwa tygodnie ,ogłoszona przez Donalda Trumpa i tym razem niezdementowana przez Iran. Z jednej strony trochę można było się tego spodziewać, bo w niczyim interesie nie jest prowadzenie długotrwałej wojny. Niemniej rynek zareagował na to bardzo pozytywnie i tym razem zgodnie z oczekiwaniami. O kilka procent urosły główne indeksy akcji. Skala wzrostów w Europie była wyższa niż w USA. Odbiły mocno także rynki wschodzące, w tym te do tej pory najmocniej dotknięte przeceną. Na tym tle świetnie wypadła też Warszawa. Główne indeksy mocno urosły, a WIG20 zameldował się na nowym szczycie, natomiast MWIG40 i SWIG80 nadal pozostają w trendzie bocznym. Skala reakcji jest o tyle zaskakująca, że nasz krajowy rynek był jednym z najbardziej odpornych na ostatnie spadki. Z innych aktywów bardzo mocno zniżkowały rentowności obligacji oraz przede wszystkim cena ropy naftowej. Metale szlachetne początkowo mocno rosły, ale ostatecznie skala wzrostów była umiarkowana. Osłabiał się dolar. Całość reakcji pokazuje, że inwestorzy wierzą, że najgorsze już za nami, a zawieszenie broni przełoży się na trwalsze uspokojenie sytuacji w regionie, co z kolei zmniejsza potencjalną presję inflacyjną i odsuwa widmo ewentualnych podwyżek stóp procentowych (co i tak wydawało się nie mieć uzasadnienia). Prezydent USA zafundował nam nieco spóźniony, ale jednak prezent wielkanocny.