W najbliższym czasie działający w naszym regionie Europy deweloper i właściciel nieruchomości komercyjnych będzie plasować wartą 100 mln euro emisję obligacji w ramach programu Bond Funding for Growth Scheme (emisję obejmują centralny bank Węgier i zewnętrzni inwestorzy).
– Finalizujemy formalności, planujemy plasować obligacje na początku grudnia. Przewidujemy przeznaczenie połowy wpływów na refinansowanie droższego zadłużenia, a połowy na inwestycje w nieruchomości z portfela, nie wykluczamy też zakupu nowych obiektów – mówi Yovav Carmi, prezes GTC.
Spadek skompensowany
W ciągu trzech kwartałów grupa zanotowała 21,5 mln euro przychodów, o 2,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Zysk brutto ze sprzedaży zmniejszył się o 3 proc., do 91 mln euro. Negatywny wpływ pandemii na zysk wyniósł blisko 10 mln euro (głównie ulgi i rabaty dla najemców galerii handlowych). To zostało w dużej mierze zrekompensowane zyskami z nowych obiektów w portfelu.
Wpływ pandemii najmocniej widać na poziomie wyniku netto. Z wyceny nieruchomości spółka poniosła w ciągu trzech kwartałów 67 mln euro straty (głównie w II kwartale, z uwagi na spadek aktywności w centrach handlowych, w samym III kwartale miała 0,9 mln euro zysku) wobec niemal 22 mln euro na plusie rok wcześniej. W efekcie skonsolidowana strata na koniec września wyniosła 16,5 mln euro wobec 63 mln euro zysku rok wcześniej.
GTC ma w portfelu pięć galerii, średni poziom odwiedzin wyniósł we wrześniu 76 proc. stanu sprzed roku, w październiku zmniejszył się do 69 proc. w związku z rosnącą liczbą zakażeń. Jak dotąd galerie zostały administracyjnie zamknięte tylko w Polsce (od 7 do 27 listopada). Przychody najemców we wrześniu sięgały 87 proc. stanu sprzed roku, a w październiku 83 proc. W części biurowej sytuacja jest stabilna.
Zmiany na rynku?
– Liczba odwiedzin i obroty w III kwartale świadczą o tym, że ludzie chcą korzystać z galerii, a najemcy wciąż otwierają stacjonarne sklepy – np. LPP w Galerii Północnej. Wierzymy, że w długim terminie duże centra utrzymają pozycję chętnie odwiedzanych miejsc handlu, rozrywki i spotkań. Udział e-commerce będzie rósł, ale nie stanie się dominujący – mówi prezes Carmi. – Jeśli chodzi o perspektywy dla biur, rynek przejdzie ewolucję, może np. wzrosnąć zapotrzebowanie na powierzchnie elastyczne – zobaczymy. Praca z domu na dłuższą metę w tak dużym stopniu się nie utrzyma, bo jest mniej efektywna, będzie tylko uzupełnieniem. Jeśli chodzi o bieżący popyt, pandemia na pewno spowal- nia decyzje, analizujemy rynek i nowe inwestycje będziemy uruchamiać, dostosowując się do zapotrzebowania – dodaje.