Odejście Osadczuka i Grabińskiego jest sporą niespodzianką. Przede wszystkim dlatego, że obaj dopiero niedawno dołączyli do zespołu BM mBanku. Osadczuk od kwietnia był analitykiem biura maklerskiego. Wcześniej przez wiele lat związany był z grupą PGE, gdzie odpowiadał m.in. za relacje inwestorskie. Z kolei w dziale analiz BM mBanku odpowiadał za obszary związane z rynkiem energetycznym, ropy i gazu. Co dalej? Według naszych ustaleń Osadczuk po krótkiej przygodzie w mBanku wraca do grupy PGE. Z samym zainteresowanym nie udało nam się skontaktować by potwierdzić nasze informacje.

Z kolei Grabiński w kwietniu dołączył do mBanku zajmując stanowisko maklera. Wcześniej pracował na GPW, a jeszcze wcześniej w grupie Citi. Sam zainteresowany potwierdził nasze ustalenia. -  Główny powód odejścia to ciekawa oferta, w której będę mógł wykorzystać mój background z GPW i rozwijać nowe produkty – wskazuje Grabiński.  Według naszych ustaleń Grabiński po epizodzie z mBankiem wraca na „stare” śmieci czyli do grupy Citi. 

Kadrowy exodus w BM mBanku

Ruchy w mBanku z jednej strony są zaskakujące, a z drugiej strony też wpisują się w szerszy obraz kadrowych roszad w firmie. Przypomnijmy, że ostatni dzień czerwca to także ostatni dzień pracy w BM mBanku dla szefa tej firmy, czyli Maksymiliana Skolika. Od lipca obowiązki dyrektora biura maklerskiego będzie pełnił Kamil Figlarek.

Czytaj więcej

Zmiana na stanowisku szefa BM mBanku. Kamil Figlarek za Maksymiliana Skolika

Wcześniej także doszło do innych zmian. Z firmą pożegnali się: Piotr Rusiecki, zastępca dyrektora  ds. klientów instytucjonalnych i rynków kapitałowych, a także Piotr Gawron, szef zespołu maklerów. Ten drugi znalazł zatrudnienie, o czym też informowaliśmy w „Parkiecie”. Dołączył niedawno do BM Citi Handlowego. Teraz znów będzie miał więc okazję wspólnie pracować z Grabińskim.

W branży maklerskiej znów więc mamy gorący okres kadrowy. Zmiany dotykają bowiem nie tylko BM mBanku. Z BM Pekao niedługo rozstaje się szef tej instytucji, czyli Marcin Wlazło. Od 1 października ma on dołączyć do PKO TFI, gdzie po uzyskaniu zgody KNF, obejmie stanowisko wiceprezesa  nadzorującego podejmowanie decyzji inwestycyjnych. BM Pekao będzie więc musiało znaleźć nowego dyrektora.