W I półroczu ING BSK zanotował przyrost liczby klientów oraz umocnił udział w rynku kredytowym mimo niższego popytu na finansowanie. Dochody ogółem za I półrocze wzrosły do 5462 mln zł po uwzględnieniu kosztów wakacji kredytowych na poziomie 170,5 mln zł. Znacznie wyższe niż w poprzednim roku były koszty ryzyka kredytowego. To skutek przedłużającej się niskiej aktywności całej gospodarki. Zysk netto za pierwsze półrocze wyniósł 1958 mln zł w porównaniu z 2008 mln zł w analogicznym okresie ub.r.
Przybywa klientów
Prezes Brunon Bartkiewicz podkreślił, że w I połowie 2024 r. bank utrzymał tempo rozwoju, co pokazuje liczba nowo pozyskanych klientów i ich transakcyjność. – Wzrost jest mniej widoczny w wolumenach bilansowych, ale są one odzwierciedleniem stanu spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego. Widzimy pewne oznaki ożywienia, jednak sytuacja nie jest tak dynamiczna, jak byśmy sobie tego życzyli – tłumaczył. Wymieniał tu relatywnie niski wzrost konsumpcji, nadal niskie tempo inwestycji przedsiębiorstw oraz negatywny wpływ otoczenia zewnętrznego, czyli stagnacji, w krajach, z którymi mamy największe kontakty handlowe. – W pierwszym półroczu bank osiągnął wysokie tempo wzrostu przychodów, utrzymując koszty pod kontrolą. Wyniki banku obciążyły jednak moratoria kredytowe oraz wzrost kosztów ryzyka związanych z cyklem gospodarczym – podsumował prezes.
W I półroczu liczba klientów bankowości detalicznej wzrosła rok do roku o 63 tys., do 4499 tys. – o 100 tys. zwiększyła się, do 2,2 mln, liczba klientów primary. Liczba klientów bankowości korporacyjnej wzrosła o 19,6 tys., do 568 tys., z czego 447,4 tys. to przedsiębiorcy (wzrost 10,6 tys. r./r.), 117,1 tys. to średnie i duże firmy (wzrost o 9 tys. r./r.), 3,4 tys. to klienci strategiczni (podobny poziom r./r.). Wartość udzielonych przez bank kredytów zwiększyła się o 4 proc., do 163,8 mld zł. W przypadku kredytów dla segmentu korporacyjnego udział banku w rynku wynosił na koniec czerwca 12,1 proc., a kredytów dla klientów indywidualnych – 9,6 proc. Wartość depozytów wzrosła o 12 proc., do 209,2 mld zł. Udział rynkowy ING BSK w przypadku depozytów segmentu korporacyjnego wynosił 10,9 proc., a dla depozytów klientów indywidualnych – 10,1 proc.
Dochody ogółem ING BSK wzrosły w II kwartale o 7 proc. r./r., do 5461,8 mln zł, ale koszty ogółem zwiększyły się o 12 proc., do 2067,4 mln zł. W rezultacie wskaźnik koszty (z podatkiem bankowym)/dochody wyniósł 44,6 proc. w porównaniu z 42,7 proc. w ub.r. Łączny współczynnik kapitałowy wyniósł 15,42 proc. w porównaniu z 16,95 proc. w ub.r., ale za to zwrot z kapitału (ROE) po korekcie o MCFH wyniósł 21,1 proc. w porównaniu z 13,5 proc. w ub.r.
Bank się cyfryzuje
Jak podkreślił prezes, w minionym kwartale bank, zgodnie z założeniami strategii, kontynuował działania związane ze zwiększeniem poziomu cyfryzacji. – W porównaniu z analogicznym okresem ub.r. w Moim ING, systemie bankowości detalicznej, zanotowaliśmy 10-proc. przyrost elektronicznych przelewów wychodzących. Z 4,3 mln klientów posiadających dostęp do bankowości internetowej (wzrost o 2 proc. r./r.) ponad 2,1 mln zaliczamy do grupy „mobile only” (wzrost o 12 proc. r./r.). Jednocześnie zanotowaliśmy dalszy wzrost transakcji kartami debetowymi o 6 proc. r./r. oraz transakcji Blikiem o 26 proc. r./r. Obserwujemy sukcesywny spadek (o 4 proc.) liczby transakcji realizowanych w oddziałach banku – wyliczał. W bankowości korporacyjnej w II kwartale liczba przelewów wzrosła o 4 proc., z czego 13-proc. wzrost nastąpił w bankowości mobilnej. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku o 24 proc. wzrosła liczba transakcji w oferowanych przez bank terminalach płatniczych. – O 24 proc., do 9,4 tys., przyrosła liczba sklepów z aktywną bramką płatniczą – podsumował Brunon Bartkiewicz
Dodał, że bank zwiększał jednocześnie bezpieczeństwo klientów – osób fizycznych oraz firm.
– Umożliwiliśmy w aplikacji Moje ING sprawdzenie, czy podczas rozmowy telefonicznej dzwoni pracownik banku. Dodatkowo aktywnie ostrzegaliśmy klientów przed oszustwami i wyłudzeniami w sieci poprzez komunikaty bezpieczeństwa wysyłane w formie SMA lub powiadomień push – powiedział prezes.