REKLAMA
REKLAMA

Technologie

Wasko: marża ma sięgnąć 3 procent

Przedstawiciele gliwickiej spółki uważają, że po trudnym
2009 roku sytuacja w branży IT się stabilizuje. Deklarują,
że celem na bieżący rok jest wzrost sprzedaży i zysków

Tomasz Kosobucki, członek zarządu Wasko, twierdzi, że mimo kryzysu spółka nie straciła żadnego z głównych klientów.

Foto: GG Parkiet, Andrzej Cynka A.C. Andrzej Cynka

Poprzedni rok dla Wasko był fatalny. Obroty grupy spadły do 244 mln zł z 406 mln zł w 2008 r. Zysk netto skurczył się z 13,8 mln zł do 1,2 mln zł. Firma tłumaczy gorsze wyniki ogólnym spowolnieniem gospodarczym, które sprawiło, że klienci mniej chętnie niż w poprzednich latach decydowali się na inwestycje technologiczne.

Słabe wyniki sprawiły, że gliwicka spółka, inaczej niż w poprzednich latach, nie wypłaci dywidendy. – Biorąc pod uwagę, że zysk za 2009 r. nie był wysoki, zarząd będzie rekomendował walnemu zgromadzeniu przeznaczenie go na kapitał zapasowy – zapowiada Tomasz Kosobucki, członek zarządu Wasko.

[srodtytul]Portfel jak rok temu[/srodtytul]

Zdaniem Kosobuckiego składanie deklaracji, że kryzys już się skończył, jest przedwczesne. Uważa jednak, że branża IT ma już dołek za sobą. – Nasz portfel zamówień na bieżący rok ma wartość ok. 100 mln zł, czyli jest porównywalny z zeszłorocznym – stwierdza.

Nie spodziewa się, żeby firmie udało się w tym roku znacząco zwiększyć przychody ze sprzedaży sprzętu IT i oprogramowania obcego. Lepiej ma wyglądać sprzedaż rozwiązań i usług własnych. – W kilku kategoriach produktowych liczymy na 5–15- -proc. wzrost obrotów – zapowiada.Tradycyjnie silnie ma wyglądać sprzedaż do sektora telekomunikacyjnego, który w zeszłym roku zapewnił ok. 30 proc. przychodów grupy. Wasko liczy również na odbicie w sektorze administracji publicznej i samorządowej oraz w bankach i firmach ubezpieczeniowych.

[srodtytul]Poprawa będzie niewielka[/srodtytul]

Kosobucki nie chce zdradzić prognoz finansowych firmy na bieżący rok. Przyznaje jednak, że zarząd liczy na nieco większą sprzedaż. – Chcielibyśmy wrócić do obrotów z 2008 r., ale w tym roku jest to bardzo mało prawdopodobne – oznajmia.

Większe zmiany dotyczyły będą zysków. W zeszłym roku rentowność netto nie przekroczyła 0,5 proc. W tym roku ma być znacząco większa. – Liczymy, że sięgnie 3 proc. – zapowiada przedstawiciel informatycznej spółki. To oznacza, że przy przychodach rzędu 250–300 mln zł czysty zarobek może wynieść 7,5–9 mln zł.

Wasko, podobnie jak w 2009 r., zamierza trzymać koszty pod ścisłą kontrolą. – Nie planujemy na ten rok żadnych inwestycji kapitałowych. Nie zamierzamy jednak rezygnować z wydatków na prace nad nowymi produktami – mówi.

Gliwicka spółka od lat utrzymuje spore zasoby gotówkowe. Tłumaczy, że dzięki temu nie musi posiłkować się dużymi kredytami obrotowymi przy realizacji większych kontraktów. Pod koniec zeszłego roku Wasko ulokowało część środków (15 mln zł) w obligacje korporacyjne. – Ich emitentem jest duża i wiarygodna spółka. Papiery są oprocentowane korzystniej niż obligacje skarbowe czy lokaty bankowe – zapewnia Kosobucki.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA