REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Bioton chce mocno wejść na rynki Europy i do USA

Jednym ze strategicznych celów Biotonu na najbliższe lata jest wejście na wysokomarżowe rynki Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, a także Japonii

Główny udziałowiec Biotonu, Ryszard Krauze

Foto: Fotorzepa, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Osiągana na tych rynkach rentowność sprzedaży jest znacznie wyższa niż w Azji czy Rosji - wynosi 60-80 proc.

Podobnie jak w przypadku rynków zdobywanych obecnie, plan zarządu Biotonu przewiduje alianse z firmami z pierwszej dziesiątki największych graczy na rynku farmaceutycznym (tzw. Big Pharma). Mają oni pełnić rolę wyłącznych dystrybutorów na poszczególnych rynkach płacących opłaty licencyjne za wykorzystanie produktów Biotonu.

Zarząd Biotonu na razie wskazywał głównie na swoje plany wprowadzenia na nowe rynki insuliny klasycznej.

Trzeba jednak pamiętać, że taką możliwość (ze względu na ograniczenia w wykorzystywaniu licencji) będzie miał dopiero za trzy lata. Wcześniej możliwe jest wejście z hormonem wzrostu o przedłużonym działaniu. Sławomir Ziegert, prezes Biotonu przewiduje, że jeszcze w październiku tego roku planowane jest złożenie w Unii dossier rejestracyjnego tego produktu. – To by oznaczało, że hormon mógłby trafić na rynek pod koniec 2011 lub początkiem 2012 r. – uważa Przemysław Sawala-Uryasz, analityk UniCredit CAIB. Zaznacza, że hormon wzrostu Biotonu to produkt innowacyjny i unikalny na skalę świata.

Trudno tak powiedzieć o rekombinowanej (czyli genetycznie modyfikowanej) insulinie ludzkiej polskiej spółki. Co prawda Bioton jest wciąż jedną z kilku firm, które w ogóle taki produkt posiadają (poza nim są to koncerny Novo Nordisk, Eli Lilly oraz Sanofi- Aventis), ale na rynkach rozwiniętych coraz większą rolę bardziej zaawansowane (choć nie do końca mogące zastąpić insulinę klasyczną) analogi insuliny. – We Francji stanowią one ponad połowę rynku – mówi Sawala-Uryasz.

Analityk potwierdza, że aby skutecznie wejść do UE czy USA potrzebny jest silny, znający rynki partner, który jest w stanie zapewnić dobry marketing nowym lekom. Na pewno dużą rolę będzie odgrywała (głównie w przypadku insuliny) cena. To może oznaczać, że rzeczywiste marże uzyskiwane będą niższe.

Jak podaje szef Biotonu spółka rozpoczęła już rozmowy z potencjalnymi partnerami, a finalizacja umów mogłaby nastąpić w ciągu kilku miesięcy. Na wszystkich trzech najbardziej rozwiniętych rynkach rozpoczęto też procesy zmierzające do rejestracji insuliny.

Zarząd Biotonu szacuje, że w trzy lata po wejściu na rynek unijny, insulina tej firmy ma szanse przejąć 3-4 proc. udziałów, co przekładałoby się na ok. 60 mln euro (ok. 240 mln zł) przychodów.Bioton pracuje też nad własnym analogiem insuliny, który ma zamiar zarejestrować na początku w Indiach i Rosji.

Zdaniem głównego udziałowca Biotonu, Ryszarda Krauze mogłoby to się stać za około dwa lata. – Ścieżka rejestracyjna jest w Indiach i Rosji nieco łatwiejsza niż w np. w Unii, a po zarejestrowaniu preparatu w jednym kraju łatwiej go wprowadzić w kolejnym – dodaje Krauze.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA